Kierwinski2.jpg

"Praktyka tej kadencji uczy, że każda sprawa dotycząca obozu władzy, każda sprawa, gdzie pojawiają się politycy PiS-u bądź nominanci PiS-u, przez pana Zbigniewa Ziobrę jest zamiatana pod dywan. Gdzie są politycy PiS-u, tam prokuratura sobie nie radzi. Sprawą powinna się zając komisja śledcza" - mówił w "Sygnałach Dnia" poseł Marcin Kierwiński.

Krzysztof Grzesiowski: Poseł Platformy Obywatelskiej, pan Marcin Kierwiński. Dzień dobry, panie pośle, witamy.

Marcin Kierwiński: Dzień dobry.

Dziś poniedziałek, dzień przesłuchania Leszka Czarneckiego przez prokuraturę w Katowicach w związku z publikacją Gazety Wyborczej z ostatniego wtorku. Dziś także początek wewnętrznej kontroli w Komisji Nadzoru Finansowego. Dziś wreszcie – według słów pełnomocnika Leszka Czarneckiego, mecenasa Romana Giertycha – ma dojść do przekazania prokuraturze kolejnych nagrań, tym razem także w wersji wideo, ze spotkania Leszka Czarneckiego z Komisją Nadzoru Finansowego, nie tylko z jej byłym szefem, ale także z członkami tej Komisji. Ale zanim o tym, pan pisze na swoim profilu na Twitterze, że państwo polskie nie zadziałało prawidłowo przy aferze KNF. Prawidłowo to znaczy czego pan się spodziewał?

Jeżeli pojawiają się tego typu korupcyjne propozycje, to ja oczekuję tego, że służby specjalne w tak newralgicznym punkcie, jakim jest KNF, będą działały, że wokół KNF-u jest jednak pewna tarcza antykorupcyjna, pewien parasol ochronny służb, że nie będzie tak, że o tego typu aferach my będziemy dowiadywać się de facto z gazet. Mamy służby specjalne, mamy... Ja wiem, że one są demontowane teraz ustawicznie przez pana Kamińskiego, no ale nie zmienia to faktu, że jeżeli służby w takiej sprawie nie reagują, to albo są skrajnie nieudolne, albo roztaczają parasol, tylko nie taki parasol, jak powinny, nad tą sprawą.

No dobrze, a czego nie uczyniono, panie pośle, w takim razie od momentu, kiedy opinia publiczna poznała tę sprawę? Czyli od wtorku.

Proszę zwrócić uwagę, pierwsza kwestia dość naturalna to szybkie zabezpieczenie wszystkich możliwych rzeczy w biurze szefa KNF-u. Okazało się, że samolot z Singapuru leci krócej niż z siedziby CBA do KNF-u jadą agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Widać bardzo nie chcieli dojechać, a może jechali przez Nowogrodzką. To po pierwsze.

Po drugie – nadal nie przesłuchano pana Chrzanowskiego. On w tej sprawie jest główną postacią. Przecież chyba najważniejszą sprawą jest tak naprawdę ustalenie, czy działał sam, czy w czyimś imieniu. Jeżeli w czyimś imieniu, nie należy dawać mu czasu na to, aby mógł różnego rodzaju zeznania swoje ustalić z tymi osobami, potencjalnymi osobami, w których imieniu działał.

No i wreszcie trzecia sprawa – jeżeli ja słyszę, że nad tym śledztwem osobisty nadzór ma przejmować pan minister Zbigniew Ziobro, no to praktyka tej kadencji uczy, że każda sprawa dotycząca obozu władzy, każda sprawa, gdzie pojawiają się politycy PiS-u bądź nominanci PiS-u, przez pana Zbigniewa Ziobrę jest zamiatana pod dywan. Jeżeli Zbigniew Ziobro mówi: „Obejmę osobisty parasol nad tą sprawą”, osobisty nadzór to znaczy, że ta sprawa ma nie tyle być wyjaśniona, co zamieciona pod dywan.

To mówi polityk opozycji, przypomnę państwu, żeby było wszystko jasne. Panie...

No tak, ale panie redaktorze, proszę zwrócić uwagę, kwestia wykańczania (tutaj cytat) przetargu na Caracale – co się z tym dzieje? Wpływowi politycy PiS-u – pan Macierewicz, pan Berczyński, który uciekł z Polski, kompletnie nic się nie dzieje. Kwestia nielegalnego, potencjalnie nielegalnego, tak powiedzmy, no bo nie ma wyroku sądu, finansowania Solidarnej Polski w wyborach do europarlamentu – nic się z tym nie dzieje. Gdzie są politycy PiS-u, tam prokuratura nie radzi sobie.

Tak sobie pomyślałem, panie pośle, przy okazji zacytowania zdania, które pan napisał na Twitterze, że państwo polskie nie zadziałało prawidłowo przy aferze KNF, a gdyby to ten zwrot przy aferze KNF zmienić na Amber Gold, to jak by się pan poczuł?

Jeżeli tą sprawą cały czas zajmuje się komisja śledcza, tą sprawą zajmuje się prokuratura, dziwne jest to, o czym mówił Donald Tusk na przesłuchaniu przed komisją Amber Gold, że prokuratorzy, którzy wtedy ewidentnie, ale to ewidentnie zaspali czy prowadzili swoje działania niezbyt właściwie, teraz bardzo szybko awansują w prokuraturze. To jest przynajmniej dwóch takich prokuratorów i to jest dla mnie dziwne. Ale wie pan, afera Amber Gold z aferą KNF ma jedną podstawową różnicę, a mianowicie taką, że w przypadku Amber Gold, mimo że PiS na siłę stara się przykleić tę aferę do polityki, to nie jest w stanie tego zrobić, natomiast tutaj jednak mamy bardzo konkretnych nominantów PiS-u, pan Chrzanowski to jest nominant PiS-u. Proszę zwrócić uwagę, że w międzyczasie pojawia się dziwna poprawka w Sejmie, która jest przepychana w dziwnych okolicznościach, gdzie podczas głosowania nad tą poprawką czy też przegłosowania tej poprawki pan marszałek rozmawia z kimś usilnie przez telefon, a na sam koniec poseł, który zgłasza tę poprawkę, mówi: „Ja nie wiem właściwie, dlaczego ją zrobiłem”. Dziwne, bardzo dziwne.

Doprecyzujmy – chodzi o poprawkę do ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym.

Tak.

To jest poprawka wprowadzona 7 listopada. Swoją drogą dzień wcześniej, bo 6 listopada, podobna poprawka pojawiła się w ustawie o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Ostatnio o tej ustawie rozmawiano w Senacie, będzie ciąg dalszy tej sprawy. Ano właśnie, pan użył słowa, a właściwie słów „komisja śledcza”. Czy to jest wniosek Platformy Obywatelskiej...

Tak.

...który zostanie zgłoszony na... być może na najbliższym posiedzeniu Sejmu?

Tak, bardzo chcemy, aby taka komisja powstała. I powiem więcej – ta komisja powstanie. Jeżeli nie teraz, to w przyszłej kadencji, jak PiS nie będzie rządził. Ta sprawa, która łączy w sobie politykę, nadzór nad sektorem bankowym i dziwne interesy, musi zostać wyjaśniona. Nie mieliśmy chyba do tej pory po 89 roku nigdy takiej sytuacji, że wprowadza się rozwiązania, które mogą doprowadzić do... które potencjalnie mogą doprowadzić do takiego ciągu zdarzeń, że instytucja państwowa doprowadza bank do bankructwa, a potem ten bank przejmowany jest przez nie wiadomo kogo za złotówkę w zależności od arbitralnej decyzji tejże instytucji, która wcześniej na niekorzyść tego banku działała. (...)

Źródło:  polskieradio


bg Image