thun1.png

"Tu i teraz zaprzepaściliśmy tę możliwość, żeby rzeczywiście ludzi łączyć, żeby z szacunkiem podchodzić do postaci historycznych, które w różny sposób chciały budować i budowały tę wolną Polskę. Z jedną tradycją się zgadzamy, z inną tradycją się nie zgadzamy, ale prezydent Komorowski naprawdę starał się wszystkich zapraszać, jednoczyć" - mówiła deputowana do Parlamentu Europejskiego Róża Thun w rozmowie z Beatą Lubecką.

 

Beata Lubecka: Róża Thun, europosłanka PO. Czy wybiera się pani na marsz niepodległości?

Róża Thun: Nie, nie wybieram się na marsz niepodległości.

To było pytanie retoryczne, nie spodziewałam się innej odpowiedzi. Ale jak w takim razie będzie pani świętować stulecie odzyskania niepodległości?

Skoro pan prezydent się nie wybiera, to jak można się wybierać? Ale przyznam pani szczerze, że pamiętam, z nostalgią wspominam i żalem, że to zostało wszystko zaprzepaszczone. Ten wysiłek prezydenta Komorowskiego, który starał się zorganizować takie marsze, w którym szli bardzo różni ludzie, które zaznaczały to, że w różny sposób... To też miał być symbol radości, źle został wykorzystany i rzeczywiście nie o to chodziło. Ale to, co naprawdę było ważne, to to, że on podchodził do wszystkich pomników wszystkich po kolei na Al. Ujazdowskich.

Ale jesteśmy tu i teraz.

Tu i teraz zaprzepaściliśmy tę możliwość, żeby rzeczywiście ludzi łączyć, żeby z szacunkiem podchodzić do postaci historycznych, które w różny sposób chciały budować i budowały tę wolną Polskę. Z jedną tradycją się zgadzamy, z inną tradycją się nie zgadzamy, ale prezydent Komorowski naprawdę starał się wszystkich zapraszać, wszystkich jednoczyć wokół tego spotkania, niezwykle ważnej daty w polskiej historii.

Jak pani będzie świętować stulecie odzyskania niepodległości?

Pewnie z najbliższymi ludźmi, będę się zastanawiać, rozmawiać i świętować rzeczywiście, czyli się spotkamy i będziemy mówić o tym, co w Polsce jest ważne, co nam się udało, co się nie udało, i obawiam się, że podsumowanie ostatnich lat może być dosyć smutne. A chciałabym świętować, żeby było naprawdę... Święto to znaczy święto – powinniśmy być weseli, radośni... 

No to dlaczego opozycja nie może świętować razem z władzą?

Ale kto jest tą opozycją i z kim świętuje władza?

Pani jest tą opozycją.

Myślę o tym 11.

Poszły zaproszenia od pana prezydenta do byłych prezydentów i tutaj w tym studiu pan prezydent Bronisław Komorowski mówił, że on nie ma ochoty na takie świętowanie. Dlaczego opozycja odwraca się plecami? Ten jeden raz nie możecie pójść ramię w ramię?

Wygląda na to, że marsz niepodległości też chyba jest opozycją i pan prezydent nie może iść z nimi ramię w ramię. Inną opozycją, oczywiście.

Ale ja teraz nie mówię o marszu niepodległości.

Ale pyta się pani, dlaczego nie możemy iść ramię w ramię. Przecież widać, że społeczeństwo, odkąd rządzi PiS, jest tak makabrycznie podzielone, wszyscy jesteśmy podzieleni, niestety, w sposób niezwykle smutny. I Święto Niepodległości nie ma jeszcze żadnego programu, ja nie wiem w ogóle, jak ono w Polsce ma być obchodzone, poza tym, że ten koszmarny marsz, który w zeszłym roku najobrzydliwsze hasła niósł na przedzie marszu, w środku, i palił czerwone race. Podobno tam było dużo ludzi, którzy nie wiedzieli, że te hasła są niesione, ale były, więc tego się nie da ukryć. Pan prezydent zaprasza na ten marsz, po czym sam w nim nie idzie, oczywiście, że w takim marszu nie brałabym udziału.

To dobrze, że pan prezydent tak zdecydował czy nie?

Ja nie oceniam decyzji pana prezydenta... Pan prezydent i całe jego środowisko doprowadził do tego, że my w Polsce nie możemy wspólnie świętować najwspanialszych dat, dlatego że podzielone społeczeństwo jest, podzielił społeczeństwo w sposób straszny...

Opozycja nie ma sobie nic do zarzucenia? Odwracacie się plecami.

Nie my niszczymy sądy, nie my niszczymy demokrację – wprost przeciwnie. My bronimy demokracji, my bronimy sądownictwa, my bronimy naszego członkostwa w UE, my bronimy najważniejszych rzeczy, które są elementami składowymi niepodległej Polski. A to, co robi ten prezydent i ten rząd, to jest niszczenie niepodległej Polski. I nie ma powodu do radości wspólnej z panem prezydentem.

Rozumiem, że opozycja nie będzie świętować wspólnie z panem prezydentem. Pani dostała zaproszenie?

Nie skorzystam z tego zaproszenia. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image