kidawa1.png

"Wyniki tych wyborów pokazują, że zjednoczeni możemy więcej niż w pojedynkę. Widać, że mobilizacja była bardzo duża, i widać, że wybory były ważne w życiu lokalnych społeczności" - mówiła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska w "Polskim Radiu".

Piotr Gociek: Małgorzata Kidawa–Błońska, wicemarszałek Sejmu z ramienia Platformy Obywatelskiej, jest gościem radiowej Jedynki. Dzień dobry, pani marszałek, witam serdecznie.

Małgorzata Kidawa–Błońska: Dzień dobry, witam panów, witam państwa.

No i też mogę mówić: przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej, prawda?

No tak, cały czas.

To jak długo będzie pani przedstawicielem Koalicji Obywatelskiej? Rozumiem, że 4 listopada II tura wyborów i partie się rozchodzą, każda idzie we własną stronę.

Druga tura wyborów i za chwilę przygotowania do następnych wyborów. Weszliśmy w taki okres wyborczy, właściwie to każdy miesiąc, każdy dzień to jest przygotowanie do kolejnych następnych wyborów, tak że nie sądzę, żebyśmy przestali współpracować. Zresztą te wyniki do sejmików pokazują, że zjednoczeni możemy więcej niż w pojedynkę.

No, tak niewiele więcej, ale trochę tak.

Ale jeżeli popatrzymy na mandaty, które zdobyło Prawo i Sprawiedliwość, a mandaty, które zdobyła Koalicja Obywatelska, PSL i lewica, no to tych mandatów jest zdecydowanie więcej. Czyli po tej stronie niepisowskiej zdobyto więcej mandatów, tylko tak się rozłożyło dzięki d’Hondtowi, jak się rozłożyło.

No, po tej stronie niepisowskiej, jak pani mówi, PSL z kolei stracił bardzo dużo mandatów, bo w roku 2014 miał niemal 160, dziś ledwie 70, a PiS-owi przybyło ponad 2 miliony wyborców, i miał 170 przedstawicieli w sejmikach, a dzisiaj ponad 250. To pokazuje, że mobilizacja w tych wyborach była...

Bardzo duża.

...nie tylko w dużych miastach, nie tylko po stronie opozycji.

Nie, mobilizacja była... I muszę powiedzieć, że była wszędzie i  jeżdżąc nawet po mniejszych ośrodkach, widać, że tam mobilizacja była bardzo duża, i widać, że wybory były ważne w życiu tych społeczności, widząc nawet, jak były miasta oplakatowane, jak roznoszono ulotki. Tak że my patrzymy na to z punktu widzenia dużych miast, ale kampania wyborcza toczyła się wszędzie i toczy dalej, bo 4 listopada II tura.

To przypominamy to dziś od rana, zresztą nie tylko dziś, jedna czwarta gmin w Polsce to są miejsca, gdzie jeszcze wybory trwają, bo wcale się nie zakończyły, I tura za nami, II tura przed nami, w jednej czwartej miejsc w Polsce trzeba jeszcze ten głos po raz kolejny oddać po to, żeby wybrać wójta, burmistrza, prezydenta. A wnioski po wyborach? Ja wiem, pani powie, że wielkie podsumowanie to będzie już po II turze, ale na pewno już jakieś można wyciągać. I jakie Koalicja Obywatelska wyciąga? Łagodzić ton? Zaostrzać ton? Poszerzać koalicję? Zwężać koalicję?

Na pewno trzeba iść szerszym frontem do wyborów do europarlamentu, to na pewno. I do tego chyba wszyscy, którzy analizują wyniki wyborów, a na tę dużą analizę – jak pan powiedział – na pewno będzie czas po 4 listopada. I nigdy zaostrzany ton kampanii nie jest dobry, ale to nie znaczy, że nie trzeba mówić prawdy, nie należy nazywać rzeczy po imieniu. Ja jestem za tym, żeby mówić wyraziście prawdę, ale spokojnie i merytorycznie.

A pani najchętniej o kogo poszerzyłaby taką Koalicję Obywatelską?

Ważne są wartości, wokół których ludzi zbieramy. Dla mnie wartości europejskie mają duże znaczenie, przestrzeganie Konstytucji, trójpodział władzy. No, jest na czym budować i znajdywać ludzi, którzy myślą podobnie. I to powinno być kluczem do poszerzania koalicji.

To ludzie tacy jak Włodzimierz Czarzasty i jego otoczenie myślą podobnie myśli pani czy...?

Na razie pan Włodzimierz Czarzasty jest bardzo zagubiony, bo słuchałam tutaj, jadąc do państwa, jego wystąpienia w innym radio. No, nie może się odnaleźć w tym, że sam nie zdobył mandatu, jest mu bardzo trudno. Nie chciał współpracy, chciał iść samodzielnie, uważał, że zdobędzie świetny wynik. Musi to przemyśleć.

To jeszcze partyjne doły też mu humoru nie poprawiają, bo sytuacja się z dnia na dzień zmienia. Oto w jednym z miast lokalni kandydaci, wybrani już przedstawiciele SLD mówią, że robią koalicję z PiS, Czarzasty ich zawiesza, oni odchodzą, robią i tak koalicję z PiS...

Na pewno ten czas...

...i słyszałem, że nie tylko w tym miejscu takie rzeczy się dzieją.

To znaczy na pewno ten czas układania koalicji budzi wielkie emocje. Jeżeli w sejmikach jest to sprawa prostsza, bo sejmiki są bardziej upolitycznione, bardziej partyjne, to te układania na najniższym szczeblu to są ludzie, którzy się znają, samorządowcy z długim doświadczeniem. Rzeczywiście może mają szyldy partyjne, ale tak naprawdę dla nich ten samorząd... Więc będzie jeszcze dużo emocji, chociaż ja nie wierzę, żeby nasi przedstawiciele zakładali koalicje na szczeblu najniższym z Prawem i Sprawiedliwością. (...)

Cała rozmowa:  polskieradio.pl


bg Image