schetyna10.png

 "Wierzę, że prezydent Duda miał na początku dobrą wolę, kiedy mówił o intencji wspólnego świętowania. Ale muszą być rozliczone te ekscesy z 11 listopada i wtedy jest możliwość rozmowy. Teraz z kolei dochodzi do takiej sytuacji, że prezydent zaprasza na udział w marszu, z którego abdykuje, ucieka. To jest dziwne" - mówił przewodniczący Platformy Obywatelskiej na antenie radia "RMF FM".

Robert Mazurek: Jak przewodniczący Platformy Obywatelskiej będzie świętował 11 listopada?

Grzegorz Schetyna: Jak zwykle - składając wieńce w miejscach ważnych dla polskiej historii, czcząc pamięć tych, którzy uzyskali niepodległość.

Ale taka wyluzowana partia, jak Platforma i jedyne, co będzie pan robił, to składał wieńce?

Nie będziemy robić nic nowego, własnego, bo uważamy, że trzeba z godnością uczcić tę rocznicę, natomiast wielkim rozczarowaniem jest to, co zrobił czy czego nie zrobił PiS i prezydent. Blisko dwa lata przygotowań, też uczestniczyliśmy w pracach tego komitetu. I jest wielkie zero.

Trudno się z panem nie zgodzić niestety, że rzeczywiście wygląda na wielkie zero. Amerykanie z okazji 4 lipca - zresztą podobno pomylili datę, pan jest historykiem, to pan powinien wiedzieć lepiej, że 2 lipca powinno być, ale pal licho...

... przyjęło się 4...

... oni robią wielki pokaz fajerwerków co roku, jakoś to radośnie świętują. Rozumiem, że klimat nie ten. Ale dlaczego jedyne, co mamy do zaproponowania rodakom, to: "proszę państwa, możecie sobie państwo 11 listopada złożyć wieńce"?

Tak, rzeczywiście nie ma takiej tradycji przede wszystkim wspólnego świętowania. Uważam, że to jest problem. Była próba. Wierzę, że prezydent Duda miał na początku dobrą wolę, kiedy mówił o intencji wspólnego świętowania. Ale mówiliśmy - pamięta pan redaktor, rok temu, jeszcze uzasadniając wniosek przy odwołania rządu - o tych ekscesach rasistowskich, antysemickich, ksenofobicznych, mówiliśmy, że muszą być rozliczone te ekscesy z 11 listopada...

... nie, w tym marszu nie dało się iść, to jest oczywiste...

... i wtedy jest możliwość rozmowy. Ale ta możliwość się zakończyła. I jeszcze dochodzi do takiej sytuacji, że prezydent zaprasza na udział w marszu, z którego abdykuje, który opuszcza, z którego ucieka. To jest dziwne.

To prawda, ale właśnie wy teraz powinniście tam pójść, powiedzieć mu: "a nie, sorry, my na zaproszenie prezydenta".

Teraz przyjść do tych kolegów PiS-u, którzy w kominiarkach będą nieśli te transparenty?

Koledzy PiS-u - nie, zostawmy tych młodych dżentelmenów.

Fatalnie się stało, że jeszcze nie zaczęły się obchody tego święta, a już się kończą.

Jedno krótkie pytanie o pańskiego kolegę z dawnych lat. Myśli pan, że to już koniec kariery politycznej Pawła Kukiza i ruchu Kukiz'15?

Myślę, że będzie poważny kryzys w tej organizacji, w tym środowisku - mówię o klubie parlamentarnym, bo oni nie są partią polityczną. Wydaje mi się, że tam dojdzie do pęknięć i podziałów.

Wygląda na to, już wczoraj Marek Jakubiak zapowiedział, że powoła partię. Ale pytam, czy to jest koniec kariery politycznej Pawła Kukiza. Czy on się po prostu nie wkurzy, nie uniesie? Powie: "a dobra, mam to w trąbie"?

Myślę, że tak. On jako Paweł Kukiz jest w stanie otrzymywać dużo głosów, nawet bardzo dużo. To są głosy na jego nazwisko, na taką postawę.

Na jego charyzmę osobistą.

Jego charyzmę, oczywiście, że tak. Natomiast mnie się wydaje, że jeżeli ktoś może decydować o jego odejściu z polityki, to on sam. On może powiedzieć, że to już go nie interesuję. Biorę to pod uwagę.

Paweł Kukiz rzeczywiście popłynął w piątek wulgaryzmami. Władysław Frasyniuk - inna postać z Wrocławia - powiedział, że "w polityce nie ma rzeczy, których nie dałoby się..." - przepraszam - "... spieprzyć. I przewodniczący Platformy Grzegorz Schetyna jest tego przykładem". Czego pan jest przykładem?

Trzeba pytać Władysława Frasyniuka, który jest wnikliwym obserwatorem.

A co pan - excusez moi - "spieprzył"?

Władysław Frasyniuk pewnie denerwuje się, że lista Rafała Dudkiewicza zabrała nam wspólną większość w sejmiku dolnośląskim.

Ale to właśnie pański matecznik.

Ale wie pan, koniec wieńczy dzieło. Władysława Frasyniuka i tych wszystkich, którzy się martwią o te relacje na Dolny Śląsku muszę uspokoić: Będziemy rozmawiać, bo jest ciągle szansa, że to da się zbudować.

Będziecie rozmawiać, ale PiS i tak wygrał na Dolnym Śląsku. 


Ale proszę zobaczyć: Jeżeli prezydent Wrocławia, już były prezydent Wrocławia, wystawia listę w Jeleniej Górze, Wałbrzychu i Legnicy, nie tylko we Wrocławiu, swoich kandydatów nie wprowadza na dużą, wspólną listę, to znaczy, że...

... że pana nie lubi. Nie chce z panem mieć nic wspólnego.

To znaczy, że nie rozumie, że D’Hondt jest decydujący w takich wyborach i że trzeba szukać tego, co wspólne.

Myślę, że akurat Rafał Dutkiewicz doskonale rozumie, to jest...

To znaczy, że uważa, iż jeden, dwa mandaty będą języczkiem uwagi i pozwolą na dołożenie do większościowej koalicji. Ja jednak uważam, że w takiej sytuacji... Bo jeśli policzyłby pan głosy, to my razem wspólnie, to środowisko, które zawsze szło razem....

My razem, my razem, ale nie jesteście razem.

Ale właśnie na tym polityka polega, żeby być razem, szukać tego...

Jest pytanie do pana. Władysław Frasyniuk mówi: Pan to spieprzył, panie Grzegorzu. 

Ale przepraszam bardzo, z całym szacunkiem. Władysław Frasyniuk musi zrozumieć, że jeżeli nie byłoby wycofania Kazimierza Ujazdowskiego, za które byłem rzeczywiście odpowiedzialny, z pozycji kandydata na prezydenta, to kandydat Jacek Sutryk, wskazywany wcześniej przez Rafała Dutkiewicza, nie wygrałby w pierwszej turze. 

Nie wchodźmy w szczegóły...

Dlatego że pan chce rozmawiać o Wrocławiu, o Dolnym Śląsku, mogę godzinami. Nie ma pan szans, panie redaktorze. 

Oczywiście! Nawet nie próbuję z panem...

Troszkę pan próbował na początku, więc mówię...

Na temat Wrocławia? Tylko wiem, że gdzie jest tam liceum.

Wyjaśniam tutaj - uważam, że idzie w dobrą stronę i wszystko się dobrze skończy. Uspokajam Władysława Frasyniuka.

Cieszymy się, że Władysław Frasyniuk został uspokojony. Ale nie ma pan takiego poczucia, że we własnym mateczniku jednak dostaje pan łupnia. 

Nie no, przepraszam. Jeszcze raz będę musiał... Proszę tak nie kończyć tej części rozmowy. Wygraliśmy wybory we Wrocławiu.

Wygraliśmy wybory, tylko przegraliśmy je z PiS. Tak właśnie wygrywa wybory Grzegorz Schetyna.

Jacek Sutryk jest prezydentem w pierwszej turze. Ma ponad 50 proc. - kandydat Koalicji Obywatelskiej. Wygrywamy, budujemy. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image