protas1.png

"PiS nie przygotował ani programu krajowego, ani programów regionalnych. Zainteresowanie wyborców jest duże, a to prawdopodobnie przełoży się na frekwencję. Ta frekwencja będzie służyła dobrym wynikom Koalicji Obywatelskiej" - mówił na temat zbliżających się wyborów poseł Jacek Protas.

Piotr Gociek: W naszym przedwyborczym cyklu prezentujemy kolejny komitet: Koalicja Obywatelska i Jacek Protas, szef sztabu wyborczego, polityk Platformy, jest naszym gościem. Witam serdecznie.

Jacek Protas: Dzień dobry państwu.

Patryk Jaki apelował kilkanaście minut temu o jak największą frekwencję w wyborach samorządowych. Rozumiem, że pan się do tego apelu, bo powinien być chyba ponadpartyjny, przyłącza. Polacy, nie leńcie się, wstańcie, idźcie do wyborów samorządowych!

Wszystkim politykom, wszystkim nam zależy na tym, ażeby frekwencja była jak najwyższa. To jest tak naprawdę obowiązek każdego obywatela, żeby do wyborów pójść i oddać swój głos, po to żeby po pierwsze współdecydować, kto będzie nami zarządzał, zwłaszcza w tych małych ojczyznach, gminach, powiatach, województwach, a po drugie – żeby potem, mówiąc kolokwialnie, nie pluć sobie w brodę, że wygrał ten, a nie kto inny.

I co wybory, spekulacje, komu służy jaka frekwencja, dla kogo dobra wyższa, dla kogo dobra niższa. Wczoraj Katarzyna Lubnauer mówiła tu w Sygnałach Dnia o tym, że w przedwyborczych podróżach widzi wielką mobilizację elektoratu Koalicji Obywatelskiej. Myśli pan, że wysoka frekwencja może posłużyć Koalicji Obywatelskiej?

Wszystko wskazuje na to rzeczywiście, że te wybory samorządowe cieszą się dużym zainteresowaniem i że frekwencja będzie wysoka. Tak pokazują badania. My cieszymy się z tego, nam zawsze chodziło o wysoką frekwencję i wydaje mi się, że ta wysoka frekwencja będzie również służyć dobrym wynikom Koalicji Obywatelskiej. To są specyficzne wybory. W przypadku wyborów prezydenckich czy parlamentarnych nawet to wysoka frekwencja na wschodzie czy na zachodzie mogłaby tutaj, oczywiście, decydować o globalnych wynikach, natomiast w przypadku wyborów samorządowych liczy się to, ażeby mieszkańcy, obywatele po prostu brali sprawy w swoje ręce.

To pan wymyślił Rafałowi Trzaskowskiemu akcję 24 godziny pracy non stop na finisz kampanii w Warszawie?  Czy to był pomysł sztabu kandydatów?

Pan Rafał Trzaskowski pracuje bardzo intensywnie i czym bliżej finiszu, tym ta intensywność jeszcze większa. Tak że będziemy nie tylko w Warszawie, nie tylko Rafał Trzaskowski, ale również nasi inni kandydaci w miastach, gminach czy powiatach będą pracować do jutra do dwudziestej czwartej. Również liderzy Platformy Obywatelskiej na czele, oczywiście, z panem przewodniczącym Grzegorzem Schetyną, z Katarzyną Lubnauer, Barbarą Nowacką będą pracowali do dwudziestej czwartej.

No, ja nie mam wątpliwości, że przedstawiciele wszystkich komitetów tak będą pracowali. Patryk Jaki, Rafał Trzaskowski inaugurują dzisiaj, mamy czwartek, te swoje takie wielkie finałowe akcje. Natomiast kiedy ten ostatni akcent duży kampanii? Na piątek była zapowiadana taka konwencja ostatnia. Gdzie ona się odbędzie i jak to będzie wyglądało?

Zapraszam wszystkich do Chorzowa na godzinę 17, gdzie odbędzie się...

Jutro, tak?

Tak, jutro, oczywiście. Jutro odbędzie się ostatni taki mocny akcent, ostatnia konwencja Koalicji Obywatelskiej, ale co nie oznacza, że o siedemnastej zakończymy, bowiem po tej konwencji jeszcze rozjeżdżamy się do różnych miast na Śląsku, po to żeby prowadzić kampanię do ostatniej minuty, kiedy można to robić.

To dwa słowa o specyfice wyborów samorządowych, ale także o pana doświadczeniu. Pan przez dwie kadencje był marszałkiem województwa warmińsko–mazurskiego. Ta propozycja, która zresztą nawet w audycjach wyborczych Koalicji Obywatelskiej się pojawia, czyli żeby została tylko jedna struktura władzy w terenie, żeby się zdecydować – albo wojewodowie, albo mamy marszałków i sejmiki wojewódzkie, że ma zostać tylko jedna struktura. Rozumiem, że Koalicji chodzi o to, żeby to były sejmiki i marszałkowie. A co wojewodowie? W ogóle są niepotrzebni w tym momencie?

My się opowiadamy za modelem Polski zdecentralizowanej, gdzie mieszkańcy, wyborcy decydują o tym, co im jest potrzebne w małych ojczyznach, gminach, powiatach i regionach. Po to, żeby tak było, powinien być jeden gospodarz również w województwie. Doświadczenie pokazuje, że marszałkowie wraz z zarządami województw dużo lepiej sobie radzą w zarządzaniu sprawami, chociażby nawet doświadczenia ostatniej klęski żywiołowej, huraganu na Pomorzu, pokazały, że to marszałek tak naprawdę organizował pomoc poszkodowanym, organizował zarządzanie kryzysowe, a nie wojewoda, który dzisiaj jest za to odpowiedzialny. Tak więc decentralizacja państwa, przekazanie kompetencji samorządom regionalnym. Zadanie wojewody byłoby ograniczone do nadzoru prawnego nad uchwałami samorządów terytorialnych, co zresztą zapisane jest w Konstytucji.

Opozycja idzie tylko pod jednym hasłem do wyborów, to jest hasło: „Anty–PiS, precz PiS!”, tak twierdzi Prawo i Sprawiedliwość, wskazując na to, że to bardziej robi się plebiscyt, czy jesteś za czy przeciw obecnej władzy, a nie są to prawdziwe samorządowe wybory, w których najważniejsze jest to, co w tych małych ojczyznach, o których pan wspominał, się dzieje.

Gdyby te twierdzenia PiS-u były prawdziwe, to przygotowaliby chociażby programy do wyborów samorządowych, a PiS nie przygotował ani programu krajowego, ani programów regionalnych, ani programów dla poszczególnych większych miast chociażby. Koalicja Obywatelska wiedząc, że te wybory to nie jest plebiscyt właśnie, przygotowała nie tylko program krajowy, ale program dla 16 regionów, z którym tak naprawdę idziemy do wyborów. Tam są wskazane działania, które samorządy podejmą po wyborach na jesieni tego roku. Taki program również ma chociażby pan Rafał Trzaskowski w Warszawie, mają pozostali nasi kandydaci w miastach wojewódzkich, ale i nie tylko, w miastach prezydenckich, w powiatach i gminach. My, właśnie szanując zdobycze samorządu, szanując decentralizację czy opowiadając się za decentralizacją, proponujemy konkretne rozwiązania w konkretnych miejscach, a nie slogany i nie taką politykę... Zresztą ten spot o imigrantach pokazuje, że to jest po prostu absolutny brak zrozumienia specyfiki tych wyborów. Stosuje się brudne chwyty...

No, a ktoś może odpowiedzieć...

...nie zważając na to, że samorządowcy dzisiaj nie mają nic do powiedzenia, jeśli chodzi o politykę imigracyjną państwa. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image