schetyna10.png

"Andrzej Duda chce pomagać PiS w kampanii wyborczej, jednocześnie kompletnie wywracając polską reputację, wizerunek oraz swoją pozycję. Prezydent nie rozumie, jakie szkody przynoszą krajowi takie zdania, jak to, co mówił w Leżajsku" - mówił przewodniczący Platformy Obywatelskiej w rozmowie z Piotrem Kraśką.

- Andrzej Duda chce pomagać PiS w kampanii wyborczej - tak Grzegorz Schetyna tłumaczy słowa prezydenta Dudy, wypowiedziane w Leżajsku. Prezydent wypomniał Europie m.in., że "zostawiła Polskę w 1945 r. na pastwę Rosjan".

W Leżajsku prezydent Duda pokazał, co myśli o Europie. I choć wprost nie powiedział, że przemowa dotyczy Unii Europejskiej, to słowa o "wyimaginowanej wspólnocie" chyba tylko do UE można odnosić.

Prezydent, podczas spotkania z mieszkańcami Leżajska, przekonywał, że "mamy prawo mieć swoje oczekiwania wobec Europy". - Europy, która nas zostawiła w 1945 r. na pastwę Rosjan. Ale przede wszystkim mamy prawo do tego, by się tutaj sami rządzić i decydować o tym, jaki Polska ma mieć kształt i decydować o tym, w jaki sposób będziemy naprawiali zbutwiałe cały czas i cały czas gryzione jeszcze starymi systemowymi rozwiązaniami instytucje w Polsce -  mówił wczoraj Andrzej Duda.

Jak podkreślił, chce, by obywatele mieli przekonanie, że ktoś myśli o nich, a nie "o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika".

- Wspólnota jest potrzebna tutaj, w Polsce, dla nas - własna, skupiająca się na naszych sprawach, bo one są dla nas sprawami najważniejszymi, kiedy nasze sprawy zostaną rozwiązane, będziemy się zajmować sprawami europejskimi. A na razie, niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawić Polskę, bo to jest najważniejsze - stwierdził Andrzej Duda.

- Byłem zdumiony, kiedy usłyszałem te słowa. Aż sprawdzałem, czy to jest możliwe - przyznał w TOK FM Grzegorz Schetyna. Według przewodniczącego Platformy Obywatelskiej tego typu emocjonalne wypowiedzi czasem padają w kampanii wyborczej. Ale wystąpienie prezydenta Dudy nie pasuje do tego typu sytuacji.

Zdaniem Grzegorza Schetyny przemówienie Andrzeja Dudy idealnie wpisuje się w retorykę Prawa i Sprawiedliwości. - Andrzej Duda chce pomagać PiS w kampanii wyborczej; jednocześnie kompletnie wywracając polską reputację, wizerunek oraz swoją pozycję. Nie tylko w Europie, ale w całym wolnym świecie - ocenił przewodniczący PO w rozmowie z Piotrem Kraśką.

Grzegorz Schetyna, który był w przeszłości ministrem spraw zagranicznych, nie ma wątpliwości, że wypowiedź prezydenta będzie "cytowana i rozsyłana przez wszystkie ambasady, do wszystkich stolic świata".

Według gospodarza Poranka Radia TOK FM Piotra Kraśki, trzeba się spodziewać, że słowa Andrzeja Dudy będą przypominane, przy okazji debat nad nowym unijnym budżetem.

 

Grzegorz Schetyna ocenił, że prezydent nie rozumie, jakie "szkody przynoszą krajowi takie zdania", jak to, co mówił w Leżajsku.

- W najbardziej proeuropejskim społeczeństwie UE partia, która - zdaniem bardzo wielu - zniszczyła naszą reputację w Unii, cieszy się największym poparciem, a wy przegrywacie. Jak to wytłumaczyć? - pytał Piotr Kraśko.

- Polacy nie widzą związku między polityką PiS, a zagrożeniem pozycji Polski w Unii Europejskiej - odpowiadał Grzegorz Schetyna, podkreślając, że wyborcy skupiają się na wewnętrznej polityce, w tym na rozdawaniu pieniędzy, które prowadzi Prawo i Sprawiedliwość. A skutki działań PiS boleśnie odczujemy.

Bo jak mówił przewodniczący PO, to dzięki Unii mamy "pieniądze na budowę dróg, chodników, kanalizacji". - Ze względu na zagrożenie praworządności w Polsce będzie dla naszego kraju mniej pieniędzy. Ale Polacy nie są w stanie sobie tego wyobrazić. Zna pan historię, Polacy orientują się, co do tragicznych skutków swoich zaniechań czy działań dopiero wtedy, kiedy jest już po wszystkim - podsumował poseł Grzegorz Schetyna.

Źródło:  tokfm.pl


bg Image