Budka11.png

"Dzieje się procedura, która naraża Sąd Najwyższy na paraliż. Następuje niezgodna z Konstytucją weryfikacja sędziów. bronimy kadencji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i bronimy niezależności sądów" - mówił minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Borys Budka.

Piotr Gociek: Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości, jest gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Witam, panie pośle, dzień dobry.

Borys Budka: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Po co pan maszeruje dzisiaj przed Sąd Najwyższy?

By tak jak wczoraj pokazać solidarność z tą instytucją, bronimy instytucji, nie osoby, bronimy kadencji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i bronimy niezależności sądów. I mam nadzieję, że dzisiaj będzie kolejny dzień w historii niezależnego Sądu Najwyższego.

Ale wczoraj prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf spotkała się z prezydentem Andrzejem Dudą, a efekt tego spotkania jest taki, że... o, i tu się otwiera pole do interpretacji, czyli czegoś, co prawnicy uwielbiają, czyli pytanie, jaki mamy stan faktyczny. Strona rządząca mówi tak: ustawa reformująca Sąd Najwyższy weszła w życie, 3 lipca kadencja tych sędziów, którzy nie złożyli wniosku do pana prezydenta o stwierdzenie... informację, że chcą dalej orzekać, żeby pan prezydent rozpatrzył, kadencja wygasła, w tym kadencja prezes Gersdorf. Na jej zastępcę prezydent wyznacza Józefa Iwulskiego, prezesa Izby Pracy w Sądzie Najwyższym, tego samego sędziego wskazuje Małgorzata Gersdorf, która mówi, że dzisiaj przyjdzie jeszcze na jeden dzień do pracy, a potem idzie na urlop. Zaś cała procedura wyłaniania nowych sędziów to jest dopiero jesień, to się dopiero teraz wszystko zaczyna, więc nic właściwie takiego sensacyjnego, można powiedzieć, się w Sądzie nie dzieje, żeby tam pod nim się zbierać i demonstrować.

Przede wszystkim należy wskazać, czy pan prezydent chyba widzi absurd całej ustawy, skoro wskazuje na pełniącego obowiązki sędziego, który nie złożył zgodnie z ustawą oświadczenia i nie przedłożył dokumentów potwierdzających jego stan zdrowia.

Minister Mucha, minister prezydencki wczoraj wieczorem powiedział, że w terminie miesięcznym złożył takie oświadczenie sędzia Iwulski.

Pan sędzia Iwulski złożył oświadczenie, że pozostaje sędzią Sądu Najwyższego i będzie orzekał na podstawie Konstytucji. Dokładnie na podstawie tej samej Konstytucji pani prezes Gersdorf nie wybiera się w stan spoczynku, tylko mówi wyraźnie: dzisiaj będzie w Sądzie Najwyższym, ponieważ jej kadencja trwa do kwietnia 2020 roku. I teraz pani prezes Gersdorf zgodnie z artykułem 14 ustawy o Sądzie Najwyższym jako urzędujący pierwszy prezes wskazuje na czas swojej usprawiedliwionej nieobecności w pracy, na przykład urlopu, sędziego, który będzie ją zastępował. I to jest pan sędzia Iwulski, prezes Izby Pracy i Spraw Publicznych.

Ale strona rządząca wskazuje na inny artykuł Konstytucji, przypomina, że o tym, kiedy sędziowie przechodzą w stan spoczynku, decyduje Sejm, Sejm ustawę przyjął, ta ustawa zmieniła stosowne przepisy. Wczoraj się wypowiadała na ten temat sędzia Barbara Piwnik, która też wskazywała na tę niezgodność. No, to jest kwestia tak naprawdę do Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego nie skierować pytania w tej kwestii do Trybunału, skoro są zdania popierające jedną interpretację i zdania popierające drugą interpretację?

Gdyby w Polsce był niezależny Trybunał Konstytucyjny z prawidłowo wybranym składem i z prawidłowo wybranym prezesem Trybunału, to rzeczywiście byłaby to najbardziej właściwa droga. Natomiast, niestety, do tej pory w Trybunale Konstytucyjnym utrzymywany jest niezgodny z prawem skład. Do tej pory Trybunałem zarządza osoba wybrana w niekonstytucyjnej procedurze, w związku z czym kontroli konstytucyjnej w Polsce nie ma. Potwierdzają to nie tylko polscy eksperci, ale również Komisja Wenecka, Komisja Europejska, raport specjalnego wysłannika ONZ. To również jest problem, który będzie rozpatrywany przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w kontekście Sądu Najwyższego.

Do którego wniosek skierowała Komisja Europejska. No to może w takim razie należy wstrzymać się do momentu, kiedy Europejski Trybunał Sprawiedliwości tę sprawę rozstrzygnie, bo rozumiem uważa pan, że skoro w Polsce nie ma żadnego organu, który byłby uprawniony do rozstrzygania tego sporu, no to trzeba sprawę przenieść na poziom wyższy.

Trzeba by niezależny organ, w tym przypadku Trybunał Sprawiedliwości, zbadał argumenty i racje obu stron. I myślę, że ta decyzja pana prezydenta Dudy właśnie zmierza do tego, by dać Trybunałowi Sprawiedliwości czas, bo prezydent Duda chyba nie chce iść na to zwarcie niepotrzebne, które szkodzi Sądowi Najwyższemu, dlatego wskazał osobę, która została wcześniej wybrana jako ta zastępująca panią prezes Gersdorf przez samą panią prezes. Tylko zwracam uwagę na jedną rzecz, że nie da się zastępować pierwszego prezesa, jeśli uznamy – tak jak wcześniej mówił prezydent – że prezesa już nie ma. Wówczas traciłoby moc takie zarządzenie prezesa. Mam nadzieję, że Pałac Prezydencki to rozwiązanie przyjął właśnie dlatego, żeby ktoś z innej części tego obozu władzy nie namawiał do rozwiązania siłowego, bo wiemy doskonale, że były takie głosy wśród części kierownictwa PiS-u...

Ale zaraz, zaraz, jakiego rozwiązania siłowego? Co pan ma na myśli?

Było rozwiązanie siłowe polegające na tym, by nie wpuścić do Sądu Najwyższego pani prezes Gersdorf i części sędziów, których zdaniem obozu rządzącego kadencja wygasła w związku z wejściem nowej ustawy. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image