Kidawa2.png

"Wydaje mi się, że rząd zapomni bardzo szybko o problemie osób niepełnosprawnych. W ciągu ostatnich dwóch tygodni nikt z rządu nie przychodził do protestujących i nie rozmawiał. Gdyby te rozmowy były prowadzone, to ten protest mógłby zakończyć się wcześniej" - mówiła w "Sygnałach Dnia" wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Kidawa-Błońska.

Henryk Szrubarz: Małgorzata Kidawa–Błońska, wicemarszałek Sejmu z Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry, pani marszałek.

Małgorzata Kidawa–Błońska: Dzień dobry, witam panów, witam państwa.

Czy mamy do czynienia z końcem solidarności ze Wschodem? Komisja Europejska zaproponowała nowy budżet w funduszu spójności na lata 2021–2027 i nie są to dobre wiadomości, również dla Polski.

Tak, to nie są dla Polski dobre wiadomości...

Ale nie tylko dla Polski.

Dla Polski, dla Węgier...

Dla Czech.

Komisja Europejska, Unia Europejska zaczęła inaczej... inne kryteria brać przy podziale środków. Oczywiście, jako kraj brane jest bezrobocie, u nas bezrobocie na szczęście jest niższe, ale w wielu aspektach liczyliśmy na większe pieniądze, bo zawsze były negocjowane, i liczyliśmy, że jako lider w wydawaniu, bo rzeczywiście Polska bardzo dobrze wydawała środki unijne i te pieniądze było w Polsce widać, dostaniemy pieniądze na porównywalnym poziomie, a jest ich zdecydowanie mniej, jedna czwarta planowanego przez Polskę budżetu została odcięta, bo żeby uzyskać takie pieniądze, trzeba jednak z Unią współpracować, a nie być tylko recenzentem, krytykiem i oczekiwać, że będzie się dostawało pieniądze, nie dając nic w zamian.

No ale, pani marszałek, przepraszam, Czechy nie współpracują...

Ale proszę zwrócić uwagę...

...z Unią Europejską, Litwa...

Proszę zwrócić...

...nie współpracuje.

Największe straty w dochodach jednak mają Polska i Węgry, no bo proszę zwrócić...

No bo Polska jest jednym z największych krajów.

I proszę zwrócić... Ale ja mówię procentowo, nie kwotowo, mówimy procentowo, bo kwotowo na pewno nie możemy o tym mówić. Ale też brano pod uwagę rzecz bardzo ważną – stosunek do uchodźców. Nasza część Europy, niestety, nie pomogła Europie rozwiązywać tego problemu, a takie kraje, jak Włochy, muszą się z tym problemem mierzyć, dlatego Polska i tak jest największym... będzie beneficjentem środków unijnych, ale zaraz po nas znajdują się Włochy. Te pieniądze bardzo są Polsce potrzebne i ja mam nadzieję, że jednak rząd zmobilizuje się i zacznie rozmawiać z Unią. Trzeba rozmawiać, bez rozmowy nikogo nie przekona się do naszych racji, a takie tylko twarde recenzowanie i zamykanie się to prowadzi do tego, że nie jesteśmy wiarygodnym partnerem.

Wspomniała pani Włochy. Tutaj eurosceptycyzm, jeśli chodzi o obywateli Włoch, którzy brali udział w głosowaniu, nie miał znaczenia w tym przypadku.

Trochę miał, dlatego że naprawdę problem migrantów we Włoszech jest bardzo poważnym problemem. My sobie z tego nie zdajemy sprawy, to jest kraj, który wziął na siebie ogromny ciężar i jeżeli rozmawia się z Włochami, oni czują (...) jesteśmy w Unii, ale nikt nam tutaj w tej sprawie nie pomaga, musimy znaleźć inne rozwiązania. Ja mam nadzieję, że jednak... Bo prawdopodobnie dojdzie do ponownych wyborów we Włoszech, że jednak ta polityka proeuropejska zwycięży, że jednak Włosi zdadzą sobie sprawę, że jednak tych problemów sami nie rozwiążą.

Nie wiem, czy zwróciła pani uwagę na wypowiedź jednego z komisarzy Komisji Europejskiej, Günthera Oettingera dla Deutsche Welle, wyraził nadzieję, że reakcja rynków będzie sygnałem, aby nie głosować na populistów. Tutaj chodzi o sytuację właśnie we Włoszech.

No bo rzeczywiście sytuacja we Włoszech wpływa na rynki...

Rozpętała się po tej wypowiedzi burza i zareagował nawet przewodniczący Rady Europejskiej, czyli Donald Tusk: „Mój apel do wszystkich instytucji Unii: proszę szanować wyborców, jesteśmy po to, aby im służyć, a nie pouczać”.

No, na pewno nie można straszyć, bo straszenie rynków zawsze się źle kończy. Ale na pewno ułatwi rozwiązywać problemy, jeżeli się jest we wspólnocie, ta stabilizacja i pewność jest większa niż samodzielne podejmowanie decyzji.

Ale reakcja Donalda Tuska na to, co powiedział Oettinger w sprawie Włoch, może być rozszerzona na inne kraje, również i na w ogóle tendencję Komisji Europejskiej do udzielania rad, pouczania właśnie.

Znaczy rady...

Nie sądzi pani?

Nie, nie, rady można udzielać. Co innego są rady, co innego jest pouczanie. Doskonale wiemy, że rady udziela się w czasie rozmów, w czasie negocjacji, dyskusji. Pouczanie to jest jednak coś innego. Ja bym chciała, żeby w sytuacjach, kiedy coś złego się dzieje, jednak czasami posłuchać dobrych rad.

Pani marszałek, dlaczego Platforma nie podpisała się pod paktem solidarnościowym ugrupowań opozycyjnych, które chcą zagwarantować spełnienie postulatów protestujących opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie (ten protest już się zakończył) wtedy, kiedy PiS nie będzie u władzy?

Nasz kolega podpisał ten...

We własnym imieniu...

...podpisał, bo wszyscy uważamy, że...

...zresztą spóźnił się na konferencję.

To może nie będę mówiła o organizacji. Ważne, że tam był i ważne, że opozycja uważa, że trzeba problem osób niepełnosprawnych jednak zachować (...) ważnych spraw do załatwienia po wyborach, że nie można o tym zapomnieć, bo...

Myśli pani, że rząd zapomni o tym?

Wydaje mi się, że bardzo szybko.

Ale Elżbieta Rafalska już zapowiada konsultacje.

Powiem tak, szkoda, że tych konsultacji nie było wcześniej. Konsultacje i rozmowy powinny być także w czasie protestu. Moim zdaniem to, że przez kilka tygodni nikt z rządu nie przychodził do protestujących i nie rozmawiał, to pokazuje o tym...

Jak to nikt nie przychodził? Przecież była minister Elżbieta Rafalska...

Przez dwa tygodnie... Przepraszam, dwa tygodnie... ostatnie tygodnie protestu...

...był premier.

Ja mówię o ostatnich dwóch tygodniach protestu.

Ale pani powiedziała, że nikt nie przychodził w czasie tego protestu.

Nie, ja powiedziałam: w ciągu ostatnich dwóch tygodni, bardzo precyzyjnie to powiedziałam, bo rzeczywiście pierwsze dni byli wszyscy, potem cisza, a przecież strona protestująca przedstawiała różne rozwiązania i wydaje mi się, że gdyby były rozmowy, ten protest mógłby się zakończyć wcześniej. Dla mnie ważne jest to, że po wyborach w zależności od tego, jaka będzie sytuacja gospodarcza i ekonomiczna, bo Platforma doskonale pamięta, jak szliśmy do tych pierwszych naszych wygranych wyborów, składaliśmy wiele obietnic, bo była koniunktura gospodarcza, kiedy wygraliśmy wybory, sytuacja gospodarcza się zmieniła, więc politycy muszą odpowiedzialnie składać zobowiązania. Jedno jest pewne: te problemy trzeba rozwiązać i cieszę się, że cała opozycja mówi, że będziemy, jeżeli zmieni się władza, że to będzie bardzo ważny problem i będziemy dążyli, żeby przyjąć to w takich rozwiązaniach, jak zostało to podpisane. (...)

Cała rozmowa:  polskieradio.pl


bg Image