schetyna3.1.png

"Bycie liderem opozycji to nie jest mój cel w życiu i aktywności politycznej. Zawsze mówiłem i powtarzam, że zrobię wszystko, żeby liderem opozycji jak najszybciej był Jarosław Kaczyński. To jest mój cel. To, co dzieje się teraz, uznaję za stan przejściowy" - mówił przewodniczący Platformy Obywatelskiej w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Robert Mazurek: Hegemon opozycji przybył do naszego studia, Grzegorz Schetyna, lider Platformy Obywatelskiej, kłaniam się.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Ale zanim o pańskiej hegemonii, to chciałem spytać, co u Stanisława Gawłowskiego? Ma pan jakieś wieści? Żona opowiada, że pisze coś w rodzaju dziennika.

Tak. Wiem, że czuje się dobrze i głęboko wierzę, że niedługo skończy się ten koszmar ostatnich tygodni i będzie z nami razem.

A pisze dziennik?

Podobno tak. Dobrze się czuje i fizycznie, i psychicznie. Jestem przekonany, że to już tylko tygodnie do zakończenia tego.

Do połowy lipca.

Do 12, chyba tak.

Schudł podobno 5 kg. Ale to chyba nic strasznego, każdemu z nas by się przydało, przynajmniej mówię o sobie.

Jestem jednak zwolennikiem w takiej sytuacji, kiedy rzecz dotyczy polityków czy osób publicznych - z generałem Majem widzieliśmy podobną historię - wolałbym, żeby to było załatwiane w sposób bardziej cywilizowany, realizujący standardy świata zachodniego, a nie wschodniego.

To porozmawiajmy teraz już nie o Stanisławie Gawłowskim. Jeśli nas słucha - nie wiem, czy może słuchać radia - to pozdrawiamy serdecznie. Hegemon opozycji - jak się pan czuje w tej roli?

Nie jestem liderem opozycji, nie jestem hegemonem opozycji.

Nie jest pan liderem opozycji?

To nie jest mój cel w życiu i aktywności politycznej. Zawsze mówiłem i powtarzam, że zrobię wszystko, żeby liderem opozycji jak najszybciej był Jarosław Kaczyński. To jest mój cel. To, co dzieje się teraz, uznaję za stan przejściowy. 

Ale jednak na razie dopóki okoliczności są takie, iż jest pan w opozycji, to jest to chyba satysfakcja, kiedy okazuje się, że partię pan sobie podporządkował, Nowoczesna rozsypała się sama, a przedwczoraj Włodzimierz Czarzasty karnie się kaja i mówi, że to pan jest przywódcą.

Bardziej patrzę na to jako na pewien proces, dwa i pół roku, które po wyborach parlamentarnych poświęciłem na odbudowanie pozycji Platformy. Poświęciliśmy - bo to praca zbiorowa, całego zespołu. I to się udało. W Polsce nie jest łatwo przegrywać wybory i potem odbudować swoją pozycję. W Polsce duże partie, które przegrywają, kończą swój polityczny żywot. To pan wie lepiej niż ja. Dlatego to było trudne.

Ja nie kończyłem swojego żywota jako partia polityczna.

Ale obserwował pan wielkość SLD czy AWS. Mówię o historiach z lat 90. Z szacunku dla pańskich siwych włosów przypominam starsze czasy.

Tak, jestem pańskim znacznie starszym kolegą, to dlatego pewnie. Panie przewodniczący, w takim razie rozumiem, że na tym polega teraz pańska wielkość. Gdy pan musiał walczyć o przywództwo w Platformie, to tam pan stroszył piórka. A teraz pan mówi: nie, to nie ja, to koledzy tacy silni.

I koleżanki, i koledzy. Zespół. Jestem odpowiedzialny, bo wziąłem odpowiedzialność w swoje ręce. Dwa i pół roku próbowałem to koordynować i udało się. Tylko uważam, że to jest proces, to jest krok. Mówi pan o innych partiach, które są po stronie opozycyjnej. Teraz jest największe wyzwanie - jak zrobić z tej odbudowanej Platformy, z tej sytuacji, która jest dzisiaj - opozycji, która goni, skraca dystans do partii rządzącej - jak zrobić zespół, jak stworzyć koalicję. Jak zbudować dobre relacje.

A propos dystansu - kiedyś śpiewałem panu "14 procent, tylko nie płacz proszę" - bo takie mieliście sondaże, a teraz proszę - 28 procent.

Będzie pan śpiewał?

Nie, 28 to się kompletnie nie rymuje. 14 razy dwa - no, nie umiem tego zaśpiewać.

40 może być. To wtedy pan zaśpiewa - proszę obiecać.

Dobrze. Obiecuję niniejszym, że jak Platforma będzie miała 40 proc. w sondażach, to ja będę śpiewał. Śpiewająco będę tutaj Grzegorza Schetynę witał, ale na razie ma pan pewnie drobny kłopot, bo nie dogadał się pan z SLD w Warszawie. Oni chcieli pójść na taki sam wariant jak w Lublinie, czyli poprzeć Rafała Trzaskowskiego. Pod warunkiem, że do Rady Warszawy będziecie startowali wspólnie.

Rozmowy ciągle trwają. Wczoraj mieliśmy długi zarząd krajowy.

Warszawa to jest symbol.

Symbol, stolica, ale też symbol współpracy Koalicji Obywatelskiej naszej i Nowoczesnej. Są pewne zasady. Przyjęliśmy w tej formule relacji z Nowoczesną nową jakość - Koalicja Obywatelska, która się rozszerza. Nie wszystkim partiom to będzie odpowiadać. (...)

Cała rozmowa:  rmf24.pl


bg Image