kierwinski_1.png

"Marszałek Kuchciński tak bardzo boi się dziennikarzy, niepełnosprawnych, teraz dzieci, że popada w jakiś obłęd. Decyzja o odwołaniu Sejmu Dzieci i Młodzieży jest kuriozalna" – powiedział w "Salonie Politycznym Trójki" poseł Marcin Kierwiński.

Marcin Kierwiński mówił, że oddanie przez rządzących premii na Caritas i inne organizacje dobroczynne, nie rozwiązuje problemu. – To nie jest w porządku. Jeśli mają oddać pieniądze, niech oddadzą je Polakom, niech oddadzą je do budżetu państwa. To nie jest tak, że datek dobroczynny odpuszcza wszystkie grzechy – stwierdził polityk. 

Gość "Salonu politycznego Trójki" odniósł się także do informacji, podanej w czwartek 17 maja przez  Centrum Informacyjne Sejmu, że odbywający się dorocznie w Międzynarodowy Dzień Dziecka Sejm Dzieci i Młodzieży, nie odbędzie się. Powodem są względy bezpieczeństwa osób przebywających na terenie budynków sejmowych. – Marszałek Kuchciński tak bardzo boi się dziennikarzy, niepełnosprawnych, teraz dzieci, że popada w jakiś obłęd – mówił poseł.

– Jest to kuriozalna decyzja marszałka Kuchcińskiego – komentował Marcin Kierwiński. - Hanna Gronkiewicz-Waltz zaproponowała, że ten Sejm Dzieci i Młodzieży może odbyć się w Warszawie, i jeżeli pan Kuchciński nie zmieni zdania, to rozumiem, że ta inicjatywa będzie mogła się odbyć w Warszawie 1 czerwca - mówił poseł Marcin Kierwiński.

Źródło:  polskieradio.pl


bg Image