siemoniak.png

"Zawsze jest ryzyko, że się wybory przegra i uważam, że Patryk Jaki jest bardzo poważną kandydaturą. Nie nawet dlatego ze względu na swoje przymioty, bo przez te kilka dni raczej pokazał się jako człowiek wpadek… Za Jakim stoi obóz rządzący z aparatem władzy, mediami, służbami, więc z natury rzeczy jest silny. Mam na myśli np. sytuację z Poznania, gdy prezydent Jaśkowiak ogłasza swoje kandydowanie, a w tym czasie CBA wchodzi do ratusza, akurat o tej samej godzinie. Mówię o tym, że całe państwo, cały PiS stoi za Jakim i nawet jeżeli on myli Warszawę z Pragą i Legię z Polonią Warszawa i jest takim neofitą warszawskim…" - powiedział w programie "Jeden na Jeden" wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak.

"Kampania będzie trwać jeszcze wiele miesięcy. Dziwię się, że Patryk Jaki tak szybko postanowił się pokazać, w związku z tym popełnił liczne błędy, bo codziennie jest jakieś wydarzenie, a wybory są dopiero jesienią. Kto takie tempo wytrzyma i będzie za moment kłopot" - dodał polityk.

Tomasz Siemoniak wskazał, że odradza Patrykowi Jakiemu, "żeby codziennie starał się przekonywać wszystkich, że jest warszawiakiem". "Co zrobi dzisiaj? Zje 10 wuzetek i pyzy, flaki warszawskie? Mi nie przeszkadza to, że jest z Opola, kibicem Odry Opole i jest trochę zabawne, gdy udaje kogoś innego" - podkreślił.

"Patryk Jaki powinien natychmiast zrezygnować z przewodniczenia komisji weryfikacyjnej, podobnie jak pani Wassermann. Skro osą kandydatami, nie może być takiej sytuacji, w której mają jakieś narzędzia państwowe, które będą ich promowały i pomagały. Uważam, że to jest po prostu kwestią czasu, że sam Jaki w dobrze pojętym swoim interesie zrezygnuje z tej komisji, a w którymś momencie weźmie urlop z Ministerstwa Sprawiedliwości - zaznaczył polityk.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej odniósł się także perspektywy unijnego budżetu na lata 2021-2027.

"To taka propaganda sukcesu, bo widziałem już wypowiedzi polityków PiS, pana Krasnodębskiego, że ten budżet jest korzystny, korzystniejszy. Pieniędzy będzie mniej. Takie są fakty. To filozofowanie, były jakieś przecieki w gazetach, a teraz nie jest tak źle, jak miało być, to mamy się z tego cieszyć. Obawiam się, że przez rządy PiS-u, upadek pozycji Polski w Europie, przez art. 7, różne zdarzenia będziemy mieć mniej pieniędzy od 2021 roku. I to problem. Na miejscu PiS-u nie topiłbym tego w bieżącej propagandzie, tylko poważnie zaczął o tym rozmawiać – mówił Tomasz Siemoniak.

Źródło: tvn24.pl


bg Image