neumann1.png

To dość obrzydliwy pomysł Morawieckiego i tego układu rządzącego, który wykorzystując sprawę protestu osób niepełnosprawnych, chce nałożyć na Polaków kolejny podatek.Też trochę przespaliśmy, ale w trakcie protestu w 2014 roku Donald Tusk pojawił się w Sejmie z pomysłami i rozwiązaniem - mówił w "Jeden na jeden" szef Klubu Parlamentarnego PO Sławomir Neumann. Jak dodał, "PiS powinien przeprosić za to, że w 2016 roku skasował z budżetu pieniądze" wygospodarowane przez rząd PO-PSL na pomoc dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Protestujący w Sejmie domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Pierwszy z nich to wprowadzenie dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie - bez kryterium dochodowego. Dodatek miałby nie być wliczany do dochodu osoby niepełnosprawnej. Drugi postulat to zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wraz ze stopniowym podwyższaniem tej kwoty do równowartości minimum socjalnego obliczonego dla gospodarstwa domowego z osobą niepełnosprawną. Wysokość renty socjalnej to 84 procent kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Ta od 1 marca 2018 roku wynosi 1029,80 zł.

- Chciałbym, żeby jak najszybciej zakończył się [protest w Sejmie - przyp. red.] - powiedział w "Jeden na jeden" w TVN24 Sławomir Neumann. Przyznał jednocześnie, że w kwestii pomocy rodzinom osób niepełnosprawnym Platforma Obywatelska "swoją lekcję odrobiła".

- Też trochę przespaliśmy, ale wtedy Donald Tusk pojawił się w Sejmie z pomysłami i rozwiązaniem. Protest został zakończony pozytywnie - dodał szef Klubu Parlamentarnego PO. Podkreślił, że wzrosła kwota świadczenia dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych i zaznaczył, że przyjęto wówczas założenie, iż problem opiekunów niepełnosprawnych osób dorosłych zostanie rozwiązany. Sławomir Neumann podkreślił, że Platforma w 2015 roku w projekcie budżetu na 2016 rok zagwarantowała 600 milionów złotych dla opiekunów osób niepełnosprawnych dorosłych. - Uważam, że dzisiaj PiS powinno przeprosić za to, że w 2016 roku skasowało z budżetu te pieniądze -  powiedział przewodniczący klubu.

Sławomir Neumann odniósł się też do propozycji premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie "daniny solidarnościowej", czyli podatku, który finansowałby pomoc dla niepełnosprawnych i ich opiekunów. - To dość obrzydliwy pomysł Morawieckiego i tego układu rządzącego, który wykorzystując sprawę protestu osób niepełnosprawnych, chce nałożyć na Polaków kolejny podatek. Ja im mówię wprost: wystarczy nie kraść - skomentował Sławomir Neumann.

Odniósł się jednocześnie do komunikatu Ministerstwa Finansów z poniedziałku, w którym poinformowano o nadwyżce budżetu w wysokości 3,1 miliarda złotych po pierwszym kwartale 2018 roku. - Premier Morawiecki jednego dnia potrafi powiedzieć, że są pieniądze na dodatkowe świadczenia socjalne, na dodatkowe granty dla różnych grup społecznych i po tygodniu mówi, że nie ma dla osób niepełnosprawnych 600 milionów złotych i trzeba nałożyć nowy podatek. Dla mnie to jest oszustwem. Albo kłamał wcześniej, albo kłamie teraz - ocenił szef klubu PO.

Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych komentowała w RMF FM, że minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska i wiceszef tego resortu Krzysztof Michałkiewicz powinni podać się do dymisji.

- To byłby gest rządu, który przyznałby się, że przez te dwa i pół roku sprawę tych osób zostawił nierozwiązaną, mimo że przychodząc do rządu, mieli wszystko przygotowane, łącznie z pieniędzmi - odniósł się do tego postulatu Sławomir Neumann. Dodał, że Rafalska "zrobiła wszystko, żeby ich nie wydać". - Nie dziwię się tej frustracji osób, które dzisiaj protestują w Sejmie. Zostały najzwyczajniej w świecie oszukane przez minister Rafalską - dodał.

Sławomir Neumann odniósł się również w "Jeden na jeden" do przesłuchania szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. Były premier zeznawał w poniedziałek jako świadek w procesie byłego szefa KPRM Tomasza Arabskiego oraz czterech innych urzędników, w sprawie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku. Sławomir Neumann pytany, jak ocenia zeznania i czy jego zdaniem zwiększają one szanse Tuska w najbliższych wyborach prezydenckich, odpowiedział: "wykazał się dobrą formą wczoraj". Polacy przypomnieli sobie swojego byłego premiera, który wystąpił w dobrej formie - i fizycznej i intelektualnej. Dopytywany, czy można mówić o dobrej formie intelektualnej w sytuacji, gdy były premier na wiele pytań odpowiadał "nie pamiętam" lub "nie wiem", Sławomir Neumann ocenił, że Donald Tusk "rozbił te wszystkie pytania, które miały tezę na końcu". - A że wielu rzeczy nie znał, to wynika z funkcji, którą pełnił. Premier nie zajmował się szczegółami organizacji wizyt - wskazywał. Szefa klubu PO poproszony o komentarz, czy nie byłoby lepiej, gdyby w kwietniu 2010 roku doszło do wspólnej wizyty ówczesnego prezydenta i premiera w Katyniu, stwierdził: - Lepiej byłoby, ale nie było tak.

Pytany, czy Donald Tusk nie "minął się z prawdą", mówiąc, że nie było planów dotyczących wspólnej wizyty, odparł: - Nie, przecież dwie wizyty były organizowane równolegle, niezależnie od siebie. Jedną wizytę przygotowała Kancelaria Premiera, drugą Kancelaria Prezydenta. One były rozdzielone od samego początku, nie było nigdy wspólnej wizyty - mówił przewodniczący Sławomir Neumann. Dodał, że "wielokrotnie aktywności pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego były równoległe, obok aktywności rządu".

Na pytanie, czy uważa, że prezydent Rosji Władimir Putin w sprawach związanych z wizytami prezydenta i premiera w Katyniu "rozegrał Polaków", odpowiedział: - Nie mam takiego wrażenia, żeby wtedy ktoś chciał rozgrywać bardziej Polaków, bo ta aktywność Lecha Kaczyńskiego i jego kancelarii była na tyle duża w polityce zagranicznej, zahaczała o kompetencje rządu w tej dziedzinie, że tu nie musiał nikt rozgrywać. - To była wizyta planowana wcześniej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, organizowana przez Kancelarię Prezydenta - podkreślił.

Źródło:  tvn24.pl


bg Image