Budka.png

"Jeżeli coś bojkotujemy, to sposób, w jaki Prawo i Sprawiedliwość obchodzi tę rocznicę. Boli, że jedna opcja buduje swoją pozycję polityczną na zawłaszczeniu pamięci ofiar tej strasznej tragedii" - mówił w rozmowie z "Super Expressem" poseł Borys Budka.

"Super Express": - Dziś mija osiem lat od największej tragedii w powojennej historii Polski. Państwo jednak bojkotujecie obchody rocznicy. Dlaczego?

Borys Budka: - Nie bojkotujemy obchodów! Osobiście dziś odwiedzę grób wicemarszałek Senatu Krystyny Bochenek, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Grób, który wbrew woli rodziny został rozkopany. Tylko po to, by udowadniać partyjne tezy formacji rządzącej. Na to nie ma zgody. Jeżeli coś bojkotujemy, to sposób, w jaki Prawo i Sprawiedliwość obchodzi tę rocznicę.

- Ale to, że po ośmiu latach powstanie pomnik ofiar i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, chyba nie powinno budzić sprzeciwu?

- Nie, ale wszystko powinno się odbyć w majestacie prawa, z poszanowaniem opinii publicznej. Najpierw przez osiem lat PiS fundował nam kłamstwa na temat Smoleńska, rzekomego zamachu. Potem zapowiadano, że pomnik musi stanąć na Krakowskim Przedmieściu. Nie stanie tam, tylko bez żadnych konsultacji, na pl. Piłsudskiego. Wczoraj w Sejmie odbyła się uroczystość, która z upamiętnieniem ofiar nie miała nic wspólnego. Politycy opozycji nie zostali o tej uroczystości poinformowani. To była typowa partyjna uroczystość, mająca na celu zawłaszczenie przez jedno środowisko pamięci o katastrofie.

- Jak osobiście wspomina pan 10 kwietnia 2010 r.?

- Byłem wtedy poza wielką polityką. Prowadziłem zajęcia na uczelni. Informację o katastrofie przyniósł któryś ze studentów. Były oczywiście szok, niedowierzanie. Zginęła masa wartościowych ludzi. Z różnych środowisk politycznych. Tym bardziej boli, że jedna opcja buduje swoją pozycję polityczną na zawłaszczeniu pamięci ofiar tej strasznej tragedii. Na to nie może być zgody.

Źródło:  se.pl


bg Image