siemoniak_pap.png

Przyjmuję z jednej strony z zadowoleniem decyzję o kontynuacji poprzednich prac, z drugiej strony z mieszanymi uczuciami. Mało wiemy o samym kontrakcie na Patrioty, zmarnowano sporo czasu. To jest największe przedsięwzięcie w historii, które będzie kosztować dziesiątki miliardów złotych, i Polacy wiedzą tyle, co nic - mówił w "Sygnałach Dnia" wicepremier i minister obrony narodowej w rządzie Platformy Obywatelskiej.

Piotr Gociek: Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. Witam, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

No i też nie zapominajmy, że oprócz tego, że były wicepremier, to i były minister obrony narodowej. To jak były minister obrony narodowej przyjmie to, co będzie się działo dziś? Podpisujemy umowę na dostawę pierwszych baterii superpocisków Patriot. Na razie dwie baterie, później kolejne sześć.

Warto przypomnieć, że to rząd premier Ewy Kopacz w 2015 roku na moją rekomendację jako ministra obrony podjął decyzję, żeby rozmawiać o pozyskaniu Patriotów, z rządem Stanów Zjednoczonych. Tak że przyjmuję z jednej strony z zadowoleniem, że decyzja jest dobra, jest kontynuacją poprzednich prac, z drugiej strony z mieszanymi uczuciami, ponieważ zmarnowano trochę czasu, mało wiemy o samym kontrakcie, ja apelowałem o to, żeby chociaż Komisję Obrony poinformować, prezydent Andrzej Duda, który, jak słyszę, też będzie na uroczystości, mógł zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego. To jest największe przedsięwzięcie w historii, które będzie kosztować dziesiątki miliardów złotych, i Polacy wiedzą tyle, co nic. Czytamy, że 2,5 raza tyle zapłacimy co Rumuni, offset mizerny, bo w okolicach miliarda, no i bardzo garnące się VIP-y polskie do podpisywania tej umowy i podkreślające, że jest to dowód na to, że relacje ze Stanami Zjednoczonymi są dobre. Wojskowe są mimo Macierewicza, mimo PiS-u dobre, natomiast no przecież to jest wielki zakup, tak samo jak wielkim zakupem były samoloty F-16, więc jeśli komuś się płaci dziesiątki miliardów złotych, to jeszcze nie dowodzi tego, że te relacje są specjalnie dobre.

A też z niektórymi porównaniami powinniśmy być czasem ostrożni, bo Rumunia jednak kupuje trochę inne zestawy, mniej pocisków, bez offsetu. Tych kwot, które Rumuni będą płacili, Polacy nie można tak jeden do jednego porównywać.

Eksperci jednoznacznie wskazują, że Rumunia kupuje szybciej i korzystniej, natomiast ja się chętnie dam przekonać rządowi PiS-u, że tu wszystko jest jak trzeba. Natomiast takiej szansy ani opozycji, ani opinii publicznej nie dano, to bardzo zły model, że podejmuje się działanie na długie dziesięciolecia w ogóle bez próby rozmowy czy w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, przecież w warunkach niejawności od dwóch lat prawie prezydent tej Rady nie zwoływał, to jest martwe ciało, po to, żeby porozmawiać. Przecież to inne rządy będą uczestniczyły w otwarciu w 2022 roku i w latach następnych. I bardzo się dziwię, podkreślę to, że rząd PiS-u, zwłaszcza taki słabnący PiS, no bo widzimy z tygodnia na tydzień te konflikty, tę erozję rządzenia, nie dba o to, żeby pozyskać tych, którzy przecież będą za tym. Przecież ja mam wątpliwości co do tych kwot, one są szokująco wysokie jak za dwie baterie, natomiast być może jest jakaś wiedza, którą warto by było opinii publicznej przekazać. Natomiast będą wielkie przemówienia, nie będzie konkretów. Więc nie podoba mi się taki sposób działania. I, oczywiście, pytanie, co ze śmigłowcami, co z dronami, co z innymi rzeczami.

Gdyby to pana rząd podpisywał rozmaite umowy, to też by pan... też byście wygłaszali przemówienia i też byście się chwalili, jak są to epokowe wydarzenia, ale to...

Ale przez cztery lata posłowie ówczesnej opozycji PiS-u gościli u mnie, w zaciszu gabinetu rozmawialiśmy o ważnych rzeczach. Można tak robić. Rada Bezpieczeństwa Narodowego się spotykała co miesiąc, dwa, prezydent Komorowski ją zwoływał. Bardzo się dziwię, że w tej sprawie, gdzie następne rządy też będą miały dużo do powiedzenia, PiS nie dba o to, żeby w jakikolwiek sposób zapewnić wsparcie przyszłych rządów. Przecież nie będą rządzić wiecznie, to...

Zawsze wszystkich przestrzegam przed argumentem, że następne rządy będą inne, tak samo jak przed argumentem, że nie mamy z kim przegrać. Ani jedni, ani drudzy nie powinni zakładać, jak będzie wyglądała kolejna kadencja.

Ale będą inne, przecież ja myślę... Nie wiem, kto wygra najbliższe wybory, wierzę, że Platforma i opozycja, natomiast, szanowni państwo, program Patriot to jest program na 20–30 lat i ręczę, że PiS na pewno nie będzie tak długo rządzić.

Że nie będzie rządzić przez 30 lat.

To jest po prostu niemożliwe.

A w kwestii, która dzisiaj na pierwszych stronach części gazet się znajduje, jest szansa na to, żeby opozycja mówiła jednym głosem z rządem? Mówię tutaj o sprawie nacisku amerykańskich kongresmenów w sprawie reprywatyzacji. Mamy list, w którym dość mocno wybrzmiewają żądania uwzględnienia czegoś, co też nazywamy tym mieniem bez... mieniem, zacytuję dokładnie, tak zwanym bezimiennym, czyli tych wypadków, których nie można (szczególnie chodzi, oczywiście, o żydowskich spadkobierców ofiar Holokaustu) ustalić, kto właściwie powinien dziedziczyć i jaki majątek, jakie kwoty. No, to jest kwestia, która dla polskiego budżetu byłaby niezwykle groźna.

Ale należy tę kwestię rozpatrywać w pewnym ciągu zdarzeń. Otóż po sprawie nowelizacji ustawy o IPN rząd PiS-u stracił wiarygodność wobec Stanów Zjednoczonych, bo obiecano Stanom Zjednoczonym, że nowelizacja w takim kształcie nie zostanie przyjęta, był tu sekretarz stanu, wcześniej był specjalny przedstawiciel. I Departament Stanu apelował, żeby nie przyjmować tej ustawy, mimo to przeforsowano to wszystko na siłę. I w związku z tym zapewnienia rządu, że ten projekt, który w takim przebłysku autopromocji minister Jaki pokazał kilka miesięcy temu, że tego tematu nie ma, jak mówi PiS, no to po prostu nie wierzą.

Mówi pan o projekcie ustawy reprywatyzacyjnej, tak?

Tak. Że po prostu nie wierzą i w sposób bezprecedensowy (jesteśmy sojusznikiem, przyjacielem Stanów Zjednoczonych, PiS twierdzi, że relacje są najlepsze w historii) przez list parlamentarzystów próbuje się wpływać na sytuację. (...)

Cała rozmowa:  polskieradio.pl


bg Image