Nitras_1.png

Chętnie wystartuję w wyborach samorządowych i czekam na zaakceptowanie mojej aplikacji w tej sprawie przez władze Platformy Obywatelskiej. W przeciwieństwie do Pawła Adamowicza, sam nie ogłosiłbym swojej kandydatury - mówił na temat wyborów samorządowych poseł Sławomir Nitras.

- Zdanie “prokuratura stawia zarzuty” brzmiało dla mnie zawsze poważnie. Ale teraz żyjemy w państwie, w którym prokuratura stawia zarzuty i nic z tego nie wynika - komentował w Poranku TOK FM Sławomir Nitras. - Jeżeli osobom publicznym stawia się zarzuty, to powinny być na poważnym poziomie, a nie na poziomie oszczerstw. Prokuratura w Polsce nadużywa swoich uprawnień również w stosunku do zwykłych obywateli, a w przypadku osób publicznych jest to bardziej widoczne. Nie mam zaufania do ministra Ziobry, ani do ministra Jakiego. Pamiętajmy, że domniemanie niewinności obowiązuje. Bardziej wierzę Gawłowskiemu - dodał. Jego zdaniem, cała sytuacja jest wynikiem planu politycznego, który ma osłabić pozycję PO.

Rozmowa dotyczyła między innymi ponownego startu Pawła Adamowicza w wyborach na prezydenta Gdańska. Sławomir Nitras ocenia jego decyzję jako brak pokory. - W Szczecinie mieliśmy lekcję pokory, w Gdańsku koledzy mieli za łatwo. Nikt nie powinien stawiać swoich spraw wyżej od spraw wspólnych. To brak umiejętności pracy zespołowej, każdego z nas obowiązują procedury - mówił.

Sławomir Nitras zapewniał, że sam chętnie wystartuje w wyborach samorządowych i czeka na zaakceptowanie jego aplikacji w tej sprawie przez władze Platformy Obywatelskiej. W przeciwieństwie do Pawła Adamowicza, sam nie ogłosiłby swojej kandydatury, a decyzja prezydenta Gdańska niepokoi go, bo jak mówi, ma negatywny wpływ nie tylko na sytuację w Gdańsku, ale wizerunek partii oraz jej relacje z Nowoczesną.

Jak mówił, najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że w zmaganiach o fotel prezydenta Gdańska wystartują zarówno Paweł Adamowicz i Jarosław Wałęsa. - W takiej sytuacji może wygrać PIS i winny będzie Adamowicz - komentował.

Sławomir Nitras odniósł się też do słów Michała Dzięby, byłego członka gabinetu byłego ministra skarbu Aleksandra Grada, na temat Rafała Trzaskowskiego.

- Dzięba nigdy nie był współpracownikiem Rafała Trzaskowskiego. Kiedy Trzaskowski był doradcą w PE, Dzięba był polityczną “wrzutką”. Jest człowiekiem niegodnym zaufania i to udowodnił podczas pracy w ministerstwie skarbu państwa. Ja i inni posłowie mieliśmy zarzuty wobec jego arogancji, buty, braku elementarnej kultury. On teraz jest w trudnej sytuacji i próbuje opluć Rafała Trzaskowskiego - powiedział Sławomir Nitras. Podkreślał, że jego zdaniem Rafał Trzaskowski nie powinien być zmuszany do komentowania takich zarzutów.

- Jeżeli stworzymy świat, w którym byle kto wyjdzie i opluje kogoś bez przedstawienia jakichkolwiek dowodów, a my będziemy kazali się oskarżonemu tłumaczyć, to zrobimy krzywdę społeczeństwu. Znam Rafała Trzaskowskiego, mogę za niego ręczyć - argumentował.

Źródło:  tokfm.pl


bg Image