siemoniak6.png

Wszystko, co robimy od momentu, kiedy nowelizacja ustawy o IPN była głosowana w Sejmie, jest nakierowane na to, by nie utrudniać działań rządowi. Działamy tak, by w sprawie sporu z Tel Awiwem nie przeszkadzać obozowi rządzącemu - mówił na antenie Polskiego Radia wicepremier i minister obrony narodowej w rządzie Platformy Obywatelskiej.

– Nie przyjmuję zarzutu, że opozycja, PO, w jakikolwiek sposób chce wykorzystać ten kryzys – podkreślał na antenie Polskiego Radia Tomasz Siemoniak. – Wszystko, co robimy od momentu, kiedy nowelizacja ustawy o IPN była głosowana w Sejmie, jest nakierowane na to, by nie utrudniać działań rządowi. Począwszy od tego, że wstrzymaliśmy się od głosu, nie chcąc, by ta sprawa w Sejmie była przedmiotem gorącej, złej dyskusji. Potem złożyliśmy odpowiedzialne, racjonalne poprawki w Senacie, a w tym tygodniu przedstawiliśmy projekt nowelizacji, który wielu publicystów i naukowców, bliższych obozowi rządzącemu, oceniło wysoko – wskazywał były wicepremier i szef MON.

Gość PR24 odniósł się również do atakującego Polskę spotu, nawołującego USA do zerwania stosunków z Warszawą. Stworzony przez Fundację Rodziny Rudermanów klip został już usunięty z sieci, od produkcji odcięły się m.in. władze Izraela.

– Na świecie nie brakuje środowisk, które źle życzą Polsce. Film tej fundacji jest haniebny. To prowokacja na zlecenie kogoś, kto źle życzy Polsce; ogromne nadużycie. Można się zastanawiać, komu to służy – mówił Tomasz Siemoniak. – Od 300 lat niepodległa i silna Polska nie jest w interesie Moskwy. Przyjaciół mamy na Zachodzie. Nie ma dowodów, kto stoi za filmem (…), natomiast Rosja strategicznie jest zainteresowana osłabianiem Polski – mówił poseł Tomasz Siemoniak.

Źródło: polskieradio.pl

 


bg Image