schetyna3.1.png

"Mamy przygotowane zmiany, te poprawki, które składaliśmy na plenarnym posiedzeniu Sejmu i Senatu, kiedy była procedowana ta ustawa, ale my chcemy rozszerzyć tę formułę" - powiedział w "Salonie Politycznym Trójki" przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna odnosząc się do nowelizacji ustawy o IPN.

"Wydawało się, że te problemy, które wynikają z poprawek dotyczących relacji polsko-ukraińskich są najbardziej niebezpieczne. Natomiast kiedy pojawiły się analizy i opinie ekspertów ws. polskich obozów, wtedy zgłosiliśmy poprawki w Senacie. Byłem zdziwiony, że Stanisław Karczewski i większość pisowska nie przyjęła tych argumentów. Można to było zamknąć i nie byłoby awantury" - dodał.

Polityk wskazał, że "ta ustawa już jest i ona nie zostanie wycofana". "Reakcja czy rządu izraelskiego, czy premiera Izraela, czy amerykańskiego sekretarza stanu, to wszystko wynika z tego, że były inne obietnice ze strony polskiego rządu, prezydenta. Obiecywaliśmy Amerykanom i Izraelczykom bardzo szerokie konsultacje, a także bardzo staranny proces legislacyjny. Sprawa, którą prowadzi wiceminister sprawiedliwości, która dotyczy tak ważnych kwestii, gdzie opinia MSZ jest negatywna w stosunku do tej ustawy-trudno mi powiedzieć jakim indolentem i ignorantem jest Patryk Jaki w tej sprawie" - mówił.

"Na pewno będzie presja, żeby tę ustawę nowelizować. Będę rozmawiał z prezydentem po jego powrocie z Korei, będę chciał rozmawiać o tej nowelizacji. Po mojej rozmowie z ambasadorem amerykańskim wyraźnie widać, że ta sprawa nie zostanie tak zostawiona. Kwestia opinii publicznej amerykańskiej, polityki wielu rządów, Polska musi mieć dobrą pozycję międzynarodową, musi budować szacunek dla swojej historii. To, co PiS zrobił przez te ostatnie dni, rujnuje polską pozycję na arenie międzynarodowej" - podkreślił przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Źródło: polskieradio.pl

 

 

 

 

 


bg Image