siemoniak7.png

"Wyciągnęliśmy rękę do rządzących, proponując poprawkę, która dawałaby wyjście z twarzą z tej sytuacji - niestety w jakimś zdumiewającym uporze Jarosław Kaczyński nie przyjął tej propozycji. Apelowaliśmy o to, żeby odłożyć prace, dać sobie czas, żeby spokojnie porozmawiać, odłożyć prace, dać sobie czas, dać sobie dwa tygodnie co najmniej na to, by spokojnie porozmawiać i wziąć pod uwagę ogromne zainteresowanie zagranicy - Izraela i Stanów Zjednoczonych" - powiedział w "Porannej Rozmowie RMF FM" wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak.

"Z wyjątkową wstrzemięźliwością odnosiliśmy się do całej tej sprawy, nie chcąc, żeby to weszło w taką typową polską wojnę plemienną. Do tego "razem" potrzeba dwóch stron. PiS uważa, że skoro ma większość, ma prezydenta, to może wszystko i w żadnej sprawie nie przyjmuje naszych uwag, propozycji, wątpliwości" - wskazał polityk.

Tomasz Siemoniak dodał, że "polityków ocenia się, nie ze względu na to, jakie mieli intencje - słynne powiedzenie "chcieliśmy dobrze, wyszło jak zawsze" - tylko ze względu na skutki". "Skutki tej dziwacznej ofensywy - bo ja nie wiem, z czego wynikało to, że PiS tydzień temu w środę wieczorem nagle wrzucił to do porządku obrad i przegłosował w piątek - są fatalne. Nawet jeśli były tu dobre intencje, nawet jeśli jest jakieś drugie dno, którego nie znam, to bilans jest fatalny i trzeba czasem umieć cofnąć się o krok" - zaznaczył.

Cała rozmowa:  rmf24.pl

 


bg Image