siemoniak6.png

"Dziś z inicjatywy Bartosza Arłukowicza, przewodniczącego Komisji Zdrowia, nadzwyczajne posiedzenie, bo po prostu dzieje się źle i widać to gołym okiem - kolejki, emocje, odchodzący lekarze. Bardzo zasmucające jest to, że rząd, minister zdrowia nic nie robią w tej kwestii, wręcz przeciwnie, minister zdrowia dość arogancko mówi, że to polityczny bunt. No, nie wiem, to jest katastrofalna postawa" - powiedział w Sygnałach Dnia wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak.

Dodał, że "to jest bardzo ważne, jak się zachowuje minister w czasie takiego kryzysu, czy jest aktywny, czy próbuje rozwiązywać problemy, czy też właśnie próbuje naznaczać tutaj strony i atakować". "Ja rozumiem szczególną sytuację ministra Radziwiłła, jest faworytem do rekonstrukcji, która ciągnie się już czwarty miesiąc i być może nie ma motywacji do jakiejś walki, do pokazania, że zależy mu na służbie zdrowia, ale póki co jest ministrem zdrowia, członkiem rządu i powinien być bardziej aktywny" - wskazał polityk.

"To jest jak z głębokiego PRL–u postawa, mówienie, że to jest bunt polityczny. Kto zgłasza jakieś postulaty, od razu jest naznaczany politycznie. Wszyscy wiedzą, że lekarze, rezydenci, nawet czasem przesadnie podkreślają swój dystans do polityki właśnie po to, żeby takie oskarżenia nie były w ich stronę kierowane" - podkreślił Tomasz Siemoniak.

"To fatalny minister, w słabym rządzie, ale fatalny. Pamiętamy zapowiedzi reformy, pamiętamy zapowiedzi innego finansowania służby zdrowia, tymczasem skomplikował sytuację, dziwne rozwiązania dotyczące sieci szpitali, które bardzo skomplikowały życie wielu obywateli, wielu pacjentów. I dziś też widać kompletny brak pomysłu na rozwiązanie sprawy. Ale myślę, że to dzisiaj nie jest główny problem" - mówił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Cała rozmowa:  polskieradio.pl

 

 

 

 


bg Image