Neumann.png

"To, że nagle zaczęło brakować lekarzy w szpitalach, wynika z ewidentnych zaniechań ministra Konstantego Radziwiłła z końcówki ubiegłego roku. Brak rozwiązania sprawy lekarzy rezydentów, nieudolność ministra, którą się w tej kwestii wykazał, przyniosły opłakane skutki" - powiedział w rozmowie z Super Expressem przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Sławomir Neumann.

"Wcześniej działała nocna i świąteczna pomoc lekarska, działały też SOR-y. Połączenie tego jest fatalnym posunięciem, zarówno z punktu widzenia pacjenta, jak i lekarza. I mam wrażenie, że minister Radziwiłł nie zdaje sobie do końca sprawy z tego, co się dzieje. Jego apele, by lekarze pracowali, są absurdalne" - podkreślił polityk. Dodał, że minister zdrowia "nie był w stanie wynegocjować z rezydentami porozumienia jesienią, co skutkuje tym, co się dzieje".

"Ten minister sobie na pewno nie poradzi, bo nie ma absolutnie żadnego zaufania w środowisku. Im dłużej będzie na stanowisku, tym trudniej następcy będzie odwrócić fatalne skutki jego działań. To, co się dzieje, jest absolutnie jego odpowiedzialnością. Jego reakcje i zachowanie wręcz zachęcały młodych lekarzy do protestu. Wiara w to, że można ludzi nabrać w tak prymitywny sposób, że powie się, że w 2025 r. wzrosną wydatki na służbę zdrowia do 6 proc. PKB świadczy albo o niedojrzałości, albo o kompletnym oderwaniu od rzeczywistości" - zaznaczył Sławomir Neumann.

Cała rozmowa:  se.pl


bg Image