lewandowski.png

"Symboliczne wyprowadzenie unijnej flagi zamieniło się w rzeczywistą wyprowadzkę. Polska wypadłą z gry o przyszłość Europy i zajęła miejsce Węgier na oślej ławce. Kraj niesłuchany, izolowany, ponownie postrzegany jako część mrocznego wschodu Europy. Jesteśmy więc tam, gdzie Putin chciał widzieć Polskę" - zauważył w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" europoseł Platformy Obywatelskiej Janusz Lewandowski.

Europoseł przypomniał w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem, że "jedynymi, którzy wynosili sprawy polskie na arenę międzynarodową, byli prominentni działacze PiS, kiedy byli w opozycji". Podkreślił w kontekście reakcji Komisji Europejskiej na sytuację polityczną w naszym kraju, że "sytuacja jest widoczna dla całego demokratycznego świata. Kłamstwa telewizji Jacka Kurskiego zatrzymują się na granicy, prawda dociera wszędzie". 

Odnosząc się do aktualnej pozycji w Unii Europejskiej, Janusz Lewandowski zwrócił uwagę, że ostra krytyka nie dotyczy Polski jako kraju, ale jako ofiary nadużyć władzy PiS.

Janusz Lewandowski zapowiedział, że Platforma Obywatelska nie poprze sankcji wobec Polski, dlatego że "Unia Europejska nie ma narzędzi dyscyplinujących kraj, który zobowiązał się do przestrzegania regulaminu klubu, a okazał się chuliganem. Narzędzi, któe uderzają w rządowych sprawców, ale nie szkodzą ludziom".

Źródło: Rzeczpospolita, nr 205 (10843), s. A7


bg Image