grabiec_2.png

„Walec PiS-owski znów będzie się toczył w parlamencie: w grę wchodzą zmiany w mediach i zmiany ordynacji wyborczej” – powiedział Jan Grabiec w programie „Rzecz o polityce”.

Rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej zadeklarował, że „w przypadku prób ograniczenia wolności mediów lub korzystnych dla PiS zmian w ordynacji wyborczej, opozycja będzie pokazywać na czym polega zagrożenie i mobilizować opinię publiczną. Potrzebne jest budowanie poczucia solidarności”. Jak zauważył „z każdym z osobna PiS, by sobie poradził: z opozycją, bo ma większość w parlamencie; z prawnikami, bo sędziowie nie mają wojska, z mediami”. „Ale gdy te grupy są solidarnie i bronią pewnych podstawowych zasad, wtedy opór sprawia, że PiS się cofa” - podkreślił.

Poseł przestrzegał „partie opozycyjne przed zajmowaniem się sobą nawzajem, co jest zgodne ze scenariuszem Jarosława Kaczyńskiego”. Jako przykład takiego działania wskazał prace komisji śledczej ds. Amber Gold wskazując, że „przedstawiciele niektórych partii opozycyjnych robią wszystko, aby dopaść Donalda Tuska”.

Na pytanie o konflikt prezydenta Andrzeja Dudy z ministrem obrony Antonim Macierewiczem Jan Grabiec odpowiedział, że nie przypomina sobie, aby „któryś polityk Platformy Obywatelskiej traktował prezydenta Lecha Kaczyńskiego tak, jak własny obóz traktuje Andrzeja Dudę”. „Nie jesteśmy po stronie prezydenta, ale wreszcie zaczyna wykonywać obowiązki zwierzchnika sił zbrojnych. Czekamy na dalszy ciąg” - dodał. Rzecznik zwrócił uwagę, że „Antoni Macierewicz demoluje polską armię, która jest dziś pozbawiona nie tylko kilkuset najlepszych oficerów, ale również pozbawiona wyposażenia, ponieważ przetargi ogłaszane przez Macierewicza okazują się fejkami”.

„Platforma Obywatelska podtrzymuje propozycję utworzenia wspólnych list kandydatów opozycji w wyborach do sejmików wojewódzkich. Propozycja myślenia o perspektywie wspólnych list, czy wspólnego bloku wyborczego jest perspektywą, która oczywiście będzie zależeć od kształtu ordynacji wyborczej” – mówił polityk. Jan Grabiec wyraził zaniepokojenie, że „PiS zamierza żonglować przepisami ordynacji, żeby utrudnić życie opozycji”. „Opozycja jest podzielona, w związku z tym podstawowe kruczki tej ordynacji będą polegały na tym, żeby zmniejszyć wagę głosów, które będą oddane na mniejsze liczebnie partie. PiS może próbować zmienić ordynacje wyborcze i nawet jeśli opozycja uzyska w sumie znacznie lepszy wynik niż PiS, to może te wybory przegrać. Musimy zrobić wszystko, żeby się nie dać i stąd oferta tego myślenia o wspólnych listach” – podkreślił.

Źródło: rp.pl

 

 


bg Image