kierwinski9.png

"Byłem wczoraj na Krakowskim Przedmieściu. Chciałem pokazać solidarność z tymi ludźmi, którzy nie godzą się na łamanie praw demokratycznych w Polsce. Byłem, aby pokazać, że nie ma zgody by były demonstracje lepsze i gorsze, że nie ma zgody na to, aby całe państwo działało pod dyktat jednego człowieka" - powiedział w programie "Kwadrans polityczny" poseł Marcin Kierwiński.

Marcin Kierwiński zauważył, że "od 87 miesięcy kwestia katastrofy smoleńskiej wykorzystywana jest politycznie przez Jarosława Kaczyńskiego. Prezes i PiS chcą to nazywać modlitwą i uroczystościami religijnymi. Jest msza, ale to, co dzieje się po wyjściu z katedry i dojściu pod Pałac Prezydencki jest na odmiennym biegunie od uroczystości religijnych".

Odnosząc się do charakteru miesięcznic smoleńskich, poseł zaznaczył, że "to są polityczne wiece". Dodał jednocześnie, że "PiS uchwaliło prawo zgromadzeń publicznych łamiąc polską konstytucje tak, aby te miesięcznice miały wyższy charakter, niż każde inne zgromadzenie".

Poseł Kierwiński zadeklarował: "na pewno to złe prawo zmienimy. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości".

"Ludzie, którzy chcą demonstrować, nie mogą demonstrować, bo prezes Jarosław Kaczyński chce odprawić swój kolejny seans nienawiści. Z jednej strony są kluby Gazety Polskiej, pełne nienawiści, agresji wobec myślących inaczej, z drugiej strony są ludzie, którzy w sposób pokojowy z białymi różami chcą po prostu demonstrować" - mówił Marcin Kierwiński.

cała rozmowa na tvp.pl


bg Image