Kidawa2.png

"To nie ma znaczenia, czy będą członkowie Platformy, czy będą warszawiacy. Spotkają się tam osoby, które lubią, cenią Donalda Tuska i jeżeli przyjaciel przyjeżdża, osoba, którą cenimy, która miała wielki sukces, to w dobrym zwyczaju jest naturalne, że idzie się go i wita i żeby mu podziękować, to jest normalne i nikogo to nie powinno zaskakiwać. To jest akcja czysto naprawdę spontaniczna" - powiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska w rozmowie z Piotrem Goćkiem odnosząc się do powitania przez obywateli przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska w Warszawie, który ma być przesłuchiwany w związku ze śledztwem dotyczącym byłych szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego. "Ja uważam, że to jest bardzo taki sympatyczny gest solidarności i sympatii" - dodała.

Wicemarszałek Sejmu była również pytana o najbliższe wybory samorządowe i związane z nimi obawy dotyczące planowanej przez PiS zmiany ordynacji wyborczej.

"Ja ciągle mam nadzieję, że i wybory samorządowe, i wybory parlamentarne odbędą się zgodnie z harmonogramem wyborczym i oparte na starej ordynacji wyborczej. Ciągle nie wiemy dokładnie, kiedy będą wybory i nie wiemy ciągle do końca, czy na pewno ordynacja nie zostanie zmieniona, nie wiemy, czy Warszawa będzie w obecnym kształcie, czy w tym poszerzonym. Ja przypominam, że w prawie wszystkich gminach wokół 'wianuszka' są zapowiedziane referenda mieszkańców. Było w Legionowie, 4 czerwca będzie w Błoniu, 4 czerwca będzie w Lesznowoli, tak że zobaczymy, jak to się skończy" - podkreśliła Małgorzata Kidawa-Błońska.

"Mam nadzieję, że w wyborach samorządowych opozycja wystawi wspólne listy, bo powinniśmy zadziałać w tych wyborach dosyć mocno, a mocni będziemy wtedy, kiedy opozycja cała będzie razem" - mówiła wicemarszałek Sejmu.

Cała rozmowa: polskieradio.pl

 

 


bg Image