lewandowski2.png

„Trudno będzie przywrócić zaufanie, że jesteśmy przewidywalnym partnerem dla Europy” - przestrzegł przewodniczący delegacji PO-PSL w Parlamencie Europejskim, poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Lewandowski, recenzując ostatnie działania rządu PiS na arenie międzynarodowej.

W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem polityk argumentował, że rok 2017 jest przełomowy dla całej Unii Europejskiej. Wyraził także nadzieję, że będzie to rok trzeźwości po latach 2015-2016, w których mieliśmy do czynienia z ofensywą populizmu. Jako barometr nastrojów w Unii wskazał ostatnie wybory parlamentarne w Holandii, gdzie - jak mówił - udało się zwyciężyć zdrowemu rozsądkowi.

Otrzeźwienie, na które zwrócił uwagę Janusz Lewandowski, powoduje jednak, że Unia Europejska dwóch prędkości staje się faktem, zaś Polska nie wsiadając do pociągu „zostaje na wschodnim peronie”.

Zauważył, że rządowi PiS „wystarczyło półtora roku, by zrujnować dorobek całego pokolenia”. Zasygnalizował, że to wszystko dzieje się wbrew woli suwerena, ponieważ "wzrosła świadomość, że nie cała Polska jest Polską Kaczyńskiego". "Bo jest Polska, która w większości w sondażach popierała przedłużenie mandatu Tuska i jest zadowolona z bycia w Unii Europejskiej" - doprecyzował.

„Tusk, czy delegacja PO-PSL w Parlamencie Europejskim, to ostatnie reduty rzeczywistych polskich wpływów UE” - powiedział Janusz Lewandowski, dodając że jako Platforma Obywatelska „mamy poczucie, że stoimy na polskiej bramce". "Jesteśmy i będziemy głosem milionów Polaków, którzy dobrze czują się w UE, czyli u siebie. Liczą się z Polską, dlatego właśnie, że mamy szefa Rady Europejskiej i drugą, co do siły delegację w PE. To są okopy polskich wpływów” - podkreślił.

Opisując z kolei aktualną pozycję rządu PiS w Europie, Janusz Lewandowski zaznaczył, że „Polska Kaczyńskiego nie zostałaby przyjęta do UE, a Polska Macierewicza nie zostałaby przyjęta do NATO”. Przestrzegł, że z misji premier Szydło zakończonej wynikiem 27:1, może jedynie wyniknąć mniej pieniędzy "na modernizację kraju, dla rolników, na wyposażenie szkół i szpitali".

„Podmiotowość musi być ubrana w skuteczność. Bez tego jest machaniem szabelką, pustym gestem na użytek krajowy. PiS cierpi na wzdęcie godnościowe. Trwa wyścig do ucha prezesa - kto lepiej wyniesie jego obsesje w świat. I to nazywa się polityką zagraniczną! Polska polityka jest dziś zakładnikiem obsesji i mściwości Jarosława Kaczyńskiego” - argumentował Janusz Lewandowski. Dodał, że propozycje PiS dotyczące reformy rozluźniającej Unię Europejską to bezinwestycyjne wpisywanie się w scenariusze i oczekiwania Putina.

Źródło: rp.pl


bg Image