trzskowski3.png

"Nam się udało osiągnąć niebywały sukces. Przekonaliśmy Europę, że jesteśmy inni niż opisujące nas stereotypy. Przez moment byliśmy w gronie państw współdecydujących o kształcie Unii. Byliśmy wzorem, pokazywano nas jako przykład państwa, które sobie radzi. Teraz ci, którym się ta sytuacja nie podobała, po cichu mówią: „Polska pokazała prawdziwą twarz”. Tego rodzaju straty trzeba będzie odrabiać przez lata" - zaznaczył w rozmowie z Pawłem Wrońskim wiceprzewodniczący sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej poseł Rafał Trzaskowski.

Przestrzegł, że jeśli PiS nie wyciągnie wniosków po ostatnim starciu związanym z wyborem przewodniczącego Rady Europejskiej to "będzie przegrywało kolejne batalie: o budżet, o liberalizację rynku usług, o politykę energetyczną". "Co gorsza, rząd będzie musiał wyjaśniać, dlaczego mu się w Unii nie udaje skutecznie bronić polskiej racji stanu. Będzie starał się wskazać winnego. I to Unia będzie winna" - zwrócił uwagę.

"Z pogłębionych badań socjologicznych wynika, że nasze poczucie identyfikacji z UE jest płytkie, opiera się na kategorii materialnej korzyści. Tak więc postawa wobec Unii może się zmienić, jeśli się okaże, że przez nieumiejętnie prowadzoną politykę dostaniemy mniej pieniędzy z UE po 2020 roku" - wyjaśnił.

Rafał Trzaskowski podkreślił, że "trzeba się przeciwstawić polityce dwóch prędkości". Dodał jednak, że aby "to robić, trzeba mieć kapitał polityczny, sojuszników i coś do zaproponowania". "PiS natomiast proponuje nam politykę ciągłego sprzeciwu" - wskazał. 

Źródło: wyborcza.pl


bg Image