budka10.png

"Tego by jeszcze brakowało, żeby politycy zajmowali się bronieniem kogoś przed sądem! Ja nie przesądzam o winie bądź niewinności kogokolwiek. Natomiast to, że chłopak został przesłuchany bez adwokata w charakterze podejrzanego, jest oburzające. Dlatego uznałem, że trzeba zapewnić mu profesjonalną pomoc, by nie był w procesie bez szans. A szczegóły zdarzenia niech oceni sąd" - podkreślił w rozmowie z Przemysławem Harczukiem wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, poseł Borys Budka.

Poseł zwrócił uwagę, że "w kontekście procesu kierowcy seicento odpowiedź na pytanie o charakter przejazdu, czy była to kolumna uprzywilejowana, czy nie, ma znaczenie bardzo istotne". "Jak wynika z rozporządzenia Rady Ministrów, kolumna rządowa musi używać sygnałów dźwiękowych i świetlnych. A już na pewno pierwszy i ostatni samochód jadący w owej kolumnie" - zauważył Borys Budka.

"Tu naprawdę nie chodzi o przesądzanie, czy za serią wypadków z udziałem kolejno prezydenta Andrzeja Dudy, ministra Antoniego Macierewicza, premier Beaty Szydło winę ponosi BOR, czy to nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Ale o to, by obywatel nie był bez szans w zderzeniu z państwową machiną" - podkreślił.

Źródło: se.pl


bg Image