brejza.png

"Posłowie Prawa i Sprawiedliwości pozwalają mi zadać pytania jako ostatniemu, tak jak wczoraj. Kiedy rozpocząłem zadawać pytania byłemu ministrowi finansów Stanisławowi Kluzie, ministrowi rządu PiS, który kiedy Amber Gold się rozrastało, stał na czele KNF, posłowie PiS-u zaczynają mi przerywać" - powiedział w "Poranku Radia TOK FM" poseł Krzysztof Brejza, członek komisji śledczej ds. Amber Gold.

"Platforma Obywatelska nie ma tam proporcjonalnej reprezentacji, jestem sam i staram się dojść do prawdy. Nie moją winą jest to, że w 2006 roku Stanisław Kluza, jako minister finansów PiS, stworzył nieudolny nadzór, odrzucono wtedy poprawkę PO rozszerzającą nadzór KNF nad parabankami" - relacjonował Krzysztof Brejza. Wyjaśnił, że to "dlatego parabanki nie były kontrolowane przez KNF, na której czele stał Stanisław Kluza do października 2011 roku". "Nie moją winą jest, że Stanisław Kluza nie poinformował Komisji jako organu o tym, że taka sprawa, jak Amber Gold ma miejsce. Nie poinformował Prokuratora Generalnego i wbrew porozumieniu z ABW nie poinformował służby specjalnej, którą było ABW" - wyliczał.

Polityk, pytany o o zawiadomienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego do prokuratury w sprawie urzędów marszałkowski skomentował, że ta sprawa "miała być bombą, wyszedł podmokły kapiszon". "Oprócz tego, że CBA sparaliżowało wydziały wdrażania środków unijnych w urzędach marszałkowskich - nie ma nic. Okazuje się, że afer i przekrętów, o których mówiono m.in. w trakcie słynnego audytu prezentowanego przez PiS za rządów PO, nie było i nie ma obecnie tam, gdzie rządzi PO" - wyjaśnił Krzysztof Brejza.

Poseł odniósł się również do planowanych zmian w sądownictwie. "Istotą jest skok PiS-u na sądy. Powoływanie dyrektorów przez ministra, zapowiedź łamania konstytucji poprzez wybór członów KRS przez Sejm. Chodzi o wprowadzenie 'PiSiewiczów' do sądów. To jest próba ukręcenia głowy ostatniej niezależnej od PiS-u władzy" - mówił polityk.

Krzysztof Brejza zaznaczył także, że Platforma Obywatelska zwoła "posiedzenie połączonych komisji obrony oraz spraw wewnętrznych ws. wypadku z udziałem Antoniego Macierewicza". "Komisja będzie zwołana, bo Platforma ma taką liczbę posłów, że to się uda. Prace komisji będą poświęcone procedurom bezpieczeństwa, nadużycia uprawnień, a także narażenia zdrowia i życia normalnych ludzi. Oczekujemy szczegółowych wyjaśnień od ministra Błaszczaka i ministra Macierewicza" - podkreślił polityk.

Źródło: tokfm.pl


bg Image