halicki9.png

"Nie można pozwolić na to, żeby bezkarnie łamać prawo. Myślę, że ta czara goryczy właśnie się przelała, bo zazwyczaj jest tak, że musi być jakiś impuls do tego, i ta spontaniczna reakcja posłów, jaką była blokada mównicy, była reakcją na nieprawdopodobne zdarzenie, które i z regulaminem, i z adekwatnością podjętych środków nie miało nic wspólnego. Marszałek Kuchciński Musi wrócić do punktu, w którym zostawił salę" - powiedział w rozmowie z Tadeuszem Płużańskim wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Andrzej Halicki. Dodał, że "przez kilkanaście miesięcy PiS w tak wielu obszarach nie tylko naruszył dotychczasowe normy i ustawodawstwo, ale uczynił także regres, jeżeli chodzi o prawa obywatelskie i demokrację, że trudno nie protestować".

"Trudno nazwać dziś Polskę krajem demokratycznym, po ograniczeniu praw obywatelskich w wielu obszarach. Zaczynając od inwigilacji, przez ustawę o policji, ustawę o zgromadzeniach czy też ograniczenie pracy mediów w parlamencie. Przecież właśnie od tego rozpoczął się protest w izbie - by media mogły pracować" - wskazał polityk.

Andrzej Halicki zaznaczył, że obrady Sejmu są "w trakcie przerwy ogłoszonej przez marszałka Kuchcińskiego" i Platforma Obywatelska czeka na jego powrót. "Ponoć w środę miał się pojawić w Sejmie, ale tak naprawdę z nikim nie rozmawiał, nie zorganizował konwentu, nie zorganizował prezydium Sejmu, więc w dalszym ciągu czekamy na powrót marszałka do pracy. Robimy to od nocy z 16 na 17 grudnia. Kuchciński nie pełni roli marszałka - jego obowiązkiem jest organizowanie pracy parlamentu w taki sposób, żeby nie tylko nie łamać regulaminu, ale też dbać o powagę izby. On czyni dokładnie odwrotnie, niż nakazują to obowiązki marszałka" - mówił.

Polityk powiedział także, że jest możliwe by zakończyć kryzys parlamentarny. "To jest do zrobienia w minutę. Wystarczy, żeby marszałek Kuchciński wrócił do swoich zajęć. Ogłosił on przerwę, zwołał prezydium Sejmu - także dlatego, że poseł Szczerba odwołał się od decyzji o wykluczeniu - na 16 grudnia na godzinę 16:45. To prezydium nigdy się nie odbyło, jesteśmy w tym punkcie".

Andrzej Halicki wskazał też, że jeżeli Marek Kuchciński nie podejmie żadnych kroków, "to znaczy, że abdykował ze swojej funkcji marszałka; to znaczy, że marszałek Kuchciński swoją nieodpowiedzialnością - bo tak trzeba by to nazwać - da dowód na to, że Polska nie jest krajem demokratycznym, że przestała istnieć także i ta ważna dla demokracji instytucja, jaką jest parlament". "Dzisiaj parlament nie pracuje, czekamy na przywrócenie normalnych warunków do pracy" - dodał.

Wiceprzewodniczący klubu pytany o faktury dla KOD wystawiane przez firmę Mateusza Kijowskiego wskazał, że "wszystkie finanse w każdej instytucji muszą być rozliczane transparentnie, bez żadnych niedomówień". "Kijowski sam przeprosił i sam stwierdził, że to historia, która nie powinna mieć miejsca. Wczoraj w KOD rozpoczął się proces wyborczy, jest to więc okres weryfikacji Mateusza Kijowskiego przez członków stowarzyszenia. Ale to nie moja organizacja, ja jestem odpowiedzialny za PO, a PO robi konsekwentnie swoje" - podkreślił polityk.

Cała rozmowa: se.pl

 


bg Image