kierwiski3.png

"Raport Komisji Weneckiej pokazuje, że skręciliśmy całkowicie na wschód, jeżeli chodzi o standardy demokratycznego państwa prawa - powiedział w "Sygnałach Dnia" w Radiowej Jedynce poseł Marcin Kierwiński.

Krzysztof Grzesiowski: Poseł Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński. Dzień dobry, panie pośle.

Marcin Kierwiński: Dzień dobry.

„Projekt opinii przygotowanej przez Komisję Wenecką jako dokument poufny powinien być dostępny dla wyraźnie określonego grona zainteresowanych stron” – pisał minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski do sekretarza Rady Europy. No, poufny nie jest.

No tak, ale wiemy, że prawie dwieście instytucji dostało ten raport, więc przy tak dużej skali zaangażowanych instytucji pewnie o tą poufność bardzo trudno. Natomiast ja nie chciałbym, abyśmy rozmawiali o tym, czy ten raport pojawił się w jednej z gazet, czy nie, tylko co w tym raporcie jest. A raport jest miażdżący dla Polski, miażdżący dla rządu Prawa i Sprawiedliwości, pokazuje, że skręciliśmy całkowicie na wschód, jeżeli chodzi o standardy demokratycznego państwa prawa. I tym się powinniśmy zajmować, tym się powinniśmy martwić i tym się powinien martwić pan minister Waszczykowski, bo ta taka metoda kolejnych awantur politycznych, takiego międzynarodowego awanturnictwa po prostu w tym przypadku nie zda egzaminu.

Czyli z pana punktu widzenia ważne jest to, co jest napisane, a nie to, w jaki sposób zapoznała się z tym opinia publiczna, tak?

To jest projekt opinii. Oczywiście, polski rząd będzie mógł się ustosunkować, ale ten projekt jest miażdżący dla strony polskiej. No, jeżeli w tej opinii widnieją takie zapisy, że trzy podstawowe zasady, które są niejako takimi wzorcami Rady Europy, są łamane, to jest kwestia państwa prawa, praworządności, to jest kwestia praw obywatelskich, wreszcie kwestie demokracji, no to mamy naprawdę poważny problem. Zresztą my jako opozycja na to zwracaliśmy uwagę wtedy, gdy PiS demolował Trybunał Konstytucyjny. Nie było żadnej refleksji. Zwracał na to uwagę pierwszy prezes Sądu Najwyższego, zwracały środowiska sędziowskie, prokuratorskie. PiS pozostawał głuchy na argumenty.

A jakie znaczenie w tej sytuacji ma to, czy Komisja Wenecka przedstawi swoje stanowisko w marcu lub w czerwcu, jeśli przychyli się do sugestii, do propozycji resortu spraw zagranicznych?

Nie ma żadnego powodu, aby Komisja Wenecka czekała z tym raportem. Ja rozumiem, że Prawo i Sprawiedliwość za wszelką cenę chce odsunąć ten niekorzystny dla nich... tą niekorzystną dla nich opinię i chce, aby to było jak najdalej w czasie. Zresztą pan prezes Kaczyński powiedział, że najlepiej... niepotrzebnie zaprosiliśmy teraz Komisję Wenecką, bo ona by i tak przyjechała, ale byłoby to później, wiele spraw byłoby załatwionych, to znaczy złamalibyśmy Konstytucję, zdewastowalibyśmy państwo prawa, a potem już to ciężko by było to odkręcić. Więc teraz pan minister Waszczykowski za wszelką cenę z jednej strony chce zapobiec już ten ostatecznej opinii Komisji Weneckiej, która jest miażdżąca dla PiS-u, z drugiej strony ratuje własny stołek. Przyzwyczaił się do stołka w ministerstwie, ma problem, przecież skrytykował go prezes Kaczyński, wie, że to mogą być jego ostatnie dni w ministerstwie.

Pytaliśmy o to marszałka Senatu, pana Stanisława Karczewskiego, czy zastanawiał się, kto ewentualnie mógł być sprawcą tego wydarzenia, czyli skąd nadeszła ta opinia w postaci nieformalnej jeszcze. A pan też taki proces myślowy miał?

Nie, ja nie będę spekulował, skąd, bo – tak jak mówię – podobno około dwustu podmiotów dostało tą opinię. Dostał także rząd polski. Zważywszy na to, jak bardzo niekorzystna jest, niestety, dla Polski ta opinia, bo ona podważa dobre myślenie o Polsce w Europie po raz kolejny za rządów Prawa i Sprawiedliwości, ale też zwracam uwagę, że jeżeli coś wycieka dzień czy dwa po tym, jak dostał to rząd polski, to może rząd polski też powinien się zastanowić, czy przypadkiem to z jego kręgów nie wyciekła ta opinia.

Panie pośle, dlaczego Platforma nie zdecydowała się na wystawienie swojego kandydata w wyborach uzupełniających do Senatu 6 marca?

Popieramy kandydata Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wybory senackie wielokrotnie mają taką specyfikę, że popiera się... jako wybory bezpośrednie, że popierany jest kandydat nie należący bezpośrednio do partii politycznej, kandydat, który daje wysokie szanse zwycięstwa w tym pojedynku takim już bezpośrednim. My zdecydowaliśmy się na kandydata Polskiego Stronnictwa Ludowego, kandydata, który pracuje w tym terenie od wielu lat, był radnym sejmikowym, samorządowcem, zna ten teren. Ja myślę, że taki samorządowiec jest bardziej potrzebny regionowi niż przysłowiowy „spadochroniarz” z Warszawy."

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image