borusewicz4.png

Nie próbowałem dowiedzieć się, dlaczego nie dostałem zaproszenia do Szczecina, ponieważ ja do Szczecina się nie wybierałem. W sierpniu 1980 roku byłem w Gdańsku i moja rola to Gdańsk - mówił w "Salonie Politycznym" marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

W całej Polsce odbywają się obchody trzydziestej piątej rocznicy podpisania porozumień sierpniowych. Od niedzieli trwa dyskusja na temat osób, które zostały zaproszone bądź pominięte przez organizatorów uroczystości. O tej sprawie mówił w radiowej Trójce Bogdan Borusewicz.

W niedzielnych obchodach w Szczecinie wziął udział prezydent Andrzej Duda. Z kolei Ewa Kopacz poinformowała, że nie dostała zaproszenia do stolicy województwa zachodniopomorskiego. W Szczecinie nie pojawił się także m.in. marszałek Senatu. Bogdan Borusewicz powiedział w "Salonie politycznym Trójki", że podobnie jak premier nie otrzymał zaproszenia.

- W sierpniu 1980 roku byłem w Gdańsku i moja rola to Gdańsk. (…) Nie próbowałem dowiedzieć się, dlaczego nie dostałem zaproszenia do Szczecina, ponieważ ja do Szczecina się nie wybierałem. (…) Nie zamierzałem tam pojechać. (…) Szczecin zakończył strajk dzień wcześniej - mimo ustaleń, że kończymy razem i wystawił nas na bardzo ciężką próbę - zaznaczył.

Bogdan Borusewicz poinformował w radiowej Trójce, że weźmie za to udział w poniedziałkowych uroczystościach w Gdańsku. Marszałek Senatu podkreślił, że dostał zaproszenie na gdańskie obchody rocznicy Sierpnia ’80.

Marszałek Borusewicz odniósł się również do słów Andrzeja Dudy, który w Szczecinie apelował o zakończenie podziałów. Gość "Salonu politycznego Trójki" wypowiedział się także na temat wniosku referendalnego prezydenta, który trafił do Senatu.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image