krajewska.png

Nie słyszałam o strajku Polaków mieszkających w Anglii przeciwko wczesnemu posyłaniu dzieci do szkoły – powiedziała poseł Ligia Krajewska w „Poranku Radia TOK FM”.

Jak przekonywała posłanka, dane dotyczące egzaminów, które lepiej zdają dzieci, które wcześniej idą do szkoły, powinny rozstrzygać spór. Ligia Krajewska nie ma wątpliwości, że problem, kiedy dzieci mają zaczynać naukę w szkole, to nie sprawa do rozstrzygania w referendum.

Jak mówiła w "Poranku Radia TOK FM", przeciwnicy posyłania sześciolatków do szkół posługują się argumentami emocjonalnymi, nie biorąc pod uwagę tych racjonalnych. Na przykład takich jak wyniki egzaminów w szkołach podstawowych, które pokazują, że dzieci lepiej radzą sobie dzieci, które wcześniej idą do szkoły.

Ligia Krajewska pytała też, dlaczego Polki, które mieszkają poza krajem, np. w Anglii czy Irlandii, nie strajkują, protestują przeciwko obowiązującym tam przepisom. - Jeszcze pracując w Ministerstwie Edukacji, jeździłam na spotkania z rodzicami dzieci, które chodzą na weekendowe lekcje języka polskiego, zawsze słyszałam pytania o sześciolatki. Oni nie rozumieli, dlaczego u nas się protestuje.

Źródło: tokfm.pl

 


bg Image