rulewski.png

Zmiany na listach wyborczych dokonane grubym ołówkiem przez panią premier ocenić należy pozytywnie. Od stanu wody letniej przeszliśmy do gorącej, a jesienią osiągniemy stan wrzenia - mówi w "Super Expressie" senator Jan Rulewski.

"Super Express": - Co się dzieje z Platformą Obywatelską?

Jan Rulewski: - Dobrze się dzieje. Listy zostały wzmocnione, korekty wprowadzone przez panią premier pomogły. Od stanu wody letniej przeszliśmy do gorącej, a jesienią osiągniemy stan wrzenia.

Poseł Paweł Zalewski chyba nie podziela pana optymizmu. Skrytykował fakt, że twarzą PO ma być kandydujący do Senatu Roman Giertych.

Ale Roman Giertych nie kandyduje do Senatu z ramienia Platformy Obywatelskiej, tylko jako kandydat niezależny!

Nie zmienia to faktu, że Platforma Obywatelska nie wystawiła swojego kandydata w okręgu, gdzie były lider LPR kandyduje. To chyba jednak ma wasze poparcie?

Po prostu senator Łukasz Abgarowicz zrezygnował ze startu do Senatu, wolał znaleźć się na liście PO do Sejmu. To jego wybór.

Dlaczego PO nie wystawia innego kandydata?

Bo w związku ze startem Giertycha zbyt wielkie byłoby ryzyko tego, że w okręgu tym głosy się rozbiją i senatorem zostanie kandydat PiS. Na to nie mogło być zgody.

Czyli chcąc nie chcąc, pomożecie Giertychowi. Na listach PO nie znajdzie się za to posłanka Lidia Staroń. Popularna w Olsztynie, znana z działalności społecznej. Dlaczego?

To akurat wielka szkoda. Posłanka Staroń miała już przed laty konflikty z władzami partii, cztery lata temu doszła jednak do porozumienia z ówczesnym liderem Donaldem Tuskiem. Okazało się jednak, że niektórym przeszkadza misja Lidii Staroń, polegająca na czyszczeniu układów w spółdzielniach mieszkaniowych, pomocy mieszkańcom. Wycofanie się tej posłanki to strata. Jednak jeden przykład na kilkaset osób na liście to i tak niewiele, ogólnie zmiany dokonane grubym ołówkiem przez panią premier ocenić należy pozytywnie.

Ale to nie jest jeden przypadek. Poza Lidią Staroń niezadowolenia z list nie kryli Paweł Zalewski czy posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska, która "wypadła" poza pierwszą trójkę w Łodzi. To jednak nie wszystko dzieje się tak dobrze?

Czy i z którego miejsca wystartuje Iwona Śledzińska-Katarasińska, nie mam pojęcia. Podane zostały tylko pierwsze dwójki lub trójki w danych okręgach.

Tak, dość zaskakujące. Grzegorz Schetyna, szef MSZ i główny kandydat do schedy po Ewie Kopacz, został zesłany na pierwsze miejsce listy w województwie świętokrzyskim. Wygrywa tam PiS lub PSL, a PO notuje - delikatnie mówiąc - przeciętne wyniki. Skąd taka kara dla ważnego przecież polityka partii rządzącej?

A może nie kara, ale wzmocnienie listy w okręgu, w którym Platforma nie była zbyt silna. Start Schetyny "wybije zęby" Prawu i Sprawiedliwości. (...)

Cała rozmowa: se.pl


bg Image