borusewicz4.png

Liczę na to, ze nowy prezydent będzie łączył, a nie dzielił. Powinien dbać także o tych, którzy mają inne podejście do funkcji państwa i inne poglądy. Tu nie chodzi jednak o odcięcie się od własnych poglądów, ale żeby prezydent był ponad podziałami - mówił w "Sygnałach Dnia" marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

Krzysztof Grzesiowski: Marszałek Senatu Rzeczpospolitej Bogdan Borusewicz. Witamy, panie marszałku, dzień dobry.

Bogdan Borusewicz: Dzień dobry.

Godzina 10 początek Zgromadzenia Narodowego, podczas którego to posiedzenia przysięgę złoży jeszcze prezydent–elekt Andrzej Duda. Jaki jest udział pana marszałka w tym wydarzeniu?

Będę brał udział wraz z panią marszałek w tej uroczystości. Także będą brali udział wszyscy senatorowie, bo to jest zgromadzenie dwóch izb, będą posłowie i senatorowie.

Czyli jako że trwa posiedzenie Senatu, to rozumiem, że przerwa będzie dziś.

Tak, na dzisiaj zarządziłem przerwę i będziemy kontynuować jutro posiedzenie Senatu.

Panie marszałku, jakie nadzieje, obawy towarzyszą temu wydarzeniu? A właściwie nie tyle wydarzeniu, co najbliższym latom z tytułu prezydentury Andrzeja Dudy? Pana nadzieje, pana obawy?

Ja mam, oczywiście, nadzieję, że prezydent Duda nie będzie prezydentem partyjnym, że będzie dbał także o tych, którzy na niego nie głosowali i mają inne podejście do funkcji państwa i także inny światopogląd niż on, że będzie łączył, a nie dzielił. Podczas kampanii, ja rozumiem, to jest czas przede wszystkim podziałów, pokazywania podziałów, pokazywania różnic, a czas prezydentury to jest czas zasypywania tych różnic i niwelowania podziałów. I to są moje nadzieje, zaś obawy... Oczywiście, jest obawa, generalna obawa, że tak nie będzie.

A czy to w ogóle możliwe, by nagle przestać... wyjść ze środowiska, w którym się było przez tyle lat, zostawić, zapomnieć, nie wiem, odciąć się od swoich poglądów? To tak nie ma.

Nie, to nie chodzi o odcięcie się od poglądów, ale o to, by prezydent był ponad podziałami i żeby przy pomocy swoich poglądów nie realizował jakiejś wizji partyjnej. Chodzi o to, żeby nie był człowiekiem już partii, której był członkiem, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Ale jest kwestia także ewentualnego udziału w kampanii wyborczej, bo przecież zbliża się kampania wyborcza do parlamentu, bardzo ważna, do Sejmu i Senatu. I jeżeli prezydent Duda zaangażowałby się w tą kampanię, a są takie sygnały, że na ten temat... które pokazują, że nie jest sytuacja jasna czy nie będzie sytuacja jasna, zapowiedź objazdów i tak dalej, ja uważam, że objazd, oczywiście, tak, ale po 24 października. Jeżeli to będzie przed 24 października, to będę to oceniał jako wsparcie w kampanii wyborczej PiS-u.

No tak, ale okazuje się, że objazdy są skuteczne, panie marszałku, co dowiodła  kampania przed wyborami prezydenckimi, to daje efekty (...)

Jasne, ale prezydent nie może brać udziału w kampanii partyjnej, taka jest ogólna zasada. Prezydent rezygnuje z przynależności partyjnej, tak mówi prawo, a reszta nie jest regulowana prawem, ale regulowana jest zwyczajem i to taki był dobry zwyczaj, który powinien być kontynuowany.

A ma pan żal do kończącego dziś kadencję prezydenta Bronisława Komorowskiego, a jeśli tak, to za co?

Nie mam żalu, uważam, że to była dobra prezydentura, była to prezydentura stabilizująca, nie była to jakaś prezydentura, której można byłoby cokolwiek zarzucać. W tych przestrzeniach, w których prezydent ma kompetencje, czyli w obronie, bezpieczeństwie, Bronisław Komorowski zrobił bardzo dużo, jeżeli chodzi przecież o wojsko, dozbrojenie tego wojska, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, związanej właśnie z sytuacją militarną i z agresją Rosji na Ukrainę. Tutaj prezydent był jednoznaczny, był bardzo aktywny i dobrze, że był bardzo aktywny, bo to są przestrzenie, które podlegają kompetencji prezydenta.

No ale jak pokazały wybory, aktywność w kwestiach obronności państwa czy polityki międzynarodowej to trochę mało. Czy potrzebna była większa aktywność?

Ale kampania wyborcza już się skończyła, mamy nowego prezydenta. Ja uważam, że to była aktywność duża, wystarczająca, nie była to, oczywiście, aktywność wyborcza, bo ma pan rację, aktywność w tych dwóch przestrzeniach to było za mało, żeby Bronisław Komorowski wygrał i został także prezydentem na drugą kadencję, no ale to już mamy za sobą.

A faktem niepodważalnym jest, że dziś Andrzej Duda obejmuje  urząd Prezydenta Rzeczpospolitej. Jak będą wyglądały te najbliższe, według pana oczywiście, najbliższe miesiące relacji między prezydentem Andrzejem Dudą a obecnym rządem, koalicją Platforma–Polskie Stronnictwo Ludowe?

Pani premier Kopacz zadeklarowała współpracę, czyli nietworzenia jakichś konfliktów. Zaproponowała także to, co należy do kompetencji prezydenta, że prezydent ma... przypomniała o tym, że prezydent ma prawo zwoływać Radę Gabinetową, czyli posiedzenie Rady Ministrów, której będzie przewodniczył. I te deklaracje pani premier są istotne i pokazują, że chce, aby ta końcówka do wyborów rządu upływała w sposób normalny , taki, który nie będzie powodował jakichś konfliktów, zawirowań politycznych, bo nam takie zawirowania polityczne są niepotrzebne. Wystarczy, że będziemy mieli wybory do Sejmu i Senatu i to, oczywiście, ten okres przedwyborczy może być nerwowy, niemniej to są ważne deklaracje, bo oczywiście napięcia mogą być.

No właśnie, mogą być. Prezydent Andrzej Duda zapowiada zgodnie z tym, co deklarował podczas kampanii wyborczej, złożenie projektów dotyczących kwestii wieku emerytalnego i kwoty wolnej od podatku, jak powiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej: „Nie chciałbym szafować datami, ale nie ukrywam, że chciałbym, żebyśmy w sierpniu mogli przynajmniej część z tych propozycji przedstawić”. Zatem propozycja prezydencka, no i rząd pani premier Ewy Kopacz i koalicja rządząca. I jak to będzie wyglądało? Chyba nie po drodze są te projekty.

Jeżeli prezydent zamierza takie złożyć projekty, to dla mnie oznacza, że zamierza włączyć się w kampanię wyborczą.

Ale to już zapowiadał...

Ja uważam... Tak, ale...

Chce zrealizować swoje zapowiedzi z kampanii prezydenckiej, nie ma w tym niczego złego.

Jasne, jasne,  tylko powinien to zrobić... przekazać to do nowego już Sejmu w taki sposób, żeby ta procedura była już w nowym Sejmie, dlatego że obecny Sejm nie sądzę, żeby zdołał zająć się tą sprawą. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image