Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/wmediach/budka.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/wmediach/budka.png'
budka.png

Jako minister sprawiedliwości nie mogę komentować wyroków sądowych, nawet tych najgłośniejszych – powiedział Borys Budka w rozmowie z Mirosławem Skowronem. 

„Super Express": - Co minister sprawiedliwości pomyślał o sprawiedliwości w Polsce, gdy usłyszał 0 odebraniu trójki dzieci rodzinie Bałutów? Przypomnijmy, odebrano je z powodu muszek owocówek, królika w mieszkaniu oraz zdaniem sądu „małego metrażu", czyli 37 mkw.

Borys Budka: - Zdaję sobie sprawę z tego, że takie orzeczenia bulwersują opinię publiczną. I jako człowiek naprawdę czułem smutek i współczucie. Ale proszę pamiętać, że jako minister sprawiedliwości nie mogę komentować wyroków sądowych, nawet tych najgłośniejszych. Minister sprawuje nadzór nad sądami, ale tylko w zakresie organizacyjnym. W tej sprawie jest oczywiście możliwość zaskarżenia wyroku 1 w takiej sytuacji zachęcam strony do skorzystania z takiej drogi.

Czyli tak jak każdy przeciętny człowiek minister sprawiedliwości jest bezsilny nawet wobec skandalu? -Minister sprawiedliwości nie kontroluje wyroków sądowych. Nawet jeżeli w odbiorze społecznym są one niesprawiedliwe. 

Przypominam, że sprawa ta nie jest zakończona prawomocnie. Istnieje kontrola instancyjna. Natomiast jako minister sprawiedliwości mogę zwrócić się z pytaniem do prezesa danego sądu, czy określona sprawa jest objęta tzw. wewnętrznym nadzorem. Mówiąc po ludzku, pytam, czy zdaniem prezesa sądu w tej sprawie tok postępowania jest prawidłowy. Nigdy nie wkraczam w kompetencje orzecznicze, bo sądy są niezawisłe.

Zwrócił się pan?

Tak, zwróciłem się. Także z pytaniem, czy prezes sądu podejmował odpowiednie działania.

Podejmował?

Podejmował. Sprawa jest objęta nadzorem wewnętrznym i, co podkreślę, nie jest prawnie zakończona. O tym wszystkim może jednak informować rzecznik sądu okręgowego, a nie minister.

Czyli jednak coś zwróciło pańską uwagę w tej sprawie, choć nie może pan komentować...

Resort sprawiedliwości na bieżąco monitoruje sprawy, które budzą zainteresowanie opinii publicznej. Nie po to, by wpływać na wyroki, ale choćby po to, żeby dysponować wiedzą i móc odpowiadać na pytania obywateli. 

Zdecydowaliśmy się w Polsce na trójpodział władzy. I nawet pomimo wyroków ocenianych przez ludzi jako bulwersujące naprawdę jest to znacznie lepsza sytuacja od takiej, w której politycy mogliby wpływać na wyroki. Tak to wygląda we wszystkich krajach demokratycznych. - Nie ma pan wrażenia, już jako poseł i prawodawca, że może coś jest nie tak z polskim prawem, skoro są możliwe takie przypadki?

Nie mogę komentować konkretnych spraw, gdyż dopuszczałbym się oceny dowodów. Wiem, że opinia publiczna domaga się jakiejś reakcji ministra, jeżeli uznaje coś za jawnie niesprawiedliwe. Otrzymuję wiele telefonów i e-maili z prośbą o reakcję. Ministrowi sprawiedliwości nie wolno jednak tego robić. (…)

Cała rozmowa: se.pl 

 


bg Image