halicki5.png

Rozumiem decyzję Radosława Sikorskiego, choć jestem zaskoczony. Jednak zdaję sobie sprawę, że wynika ona z wielu zdarzeń, które miały miejsce - mówi minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki.

"Super Express": - Co było największym osiągnięciem w karierze Radosława Sikorskiego?

Andrzej Halicki: W latach 2007-2014 kierował polską dyplomacją. Był najdłużej sprawującym swój urząd ministrem spraw zagranicznych po 1989 roku. On sam zyskał ogromny prestiż jako osoba, ale zyskała też polska dyplomacja, która dzięki Sikorskiemu stała się ceniona w całej Unii Europejskiej.

Co było największą porażką?

O porażkach zawsze mówić jest dużo mniej przyjemnie. Nie chcę więc wytykać tu rzeczy, które Radosław Sikorski zauważał, a nawet sam o nich mówił. Był osobą, która wzbudzała kontrowersje przez dość mocne postawienie sprawy czy ostre sformułowania. Na pewno przez to budził dodatkowe emocje.

Czy dobrze zrobił, że rezygnuje z kandydowania do parlamentu?

Ja każdemu pozostawiam taką decyzję. Rozumiem ją, choć jestem zaskoczony. Jednak zdaję sobie sprawę, że wynika ona z wielu zdarzeń, które miały miejsce. Atmosfery, która jest wokół. Mówię o złych emocjach, bardzo nasilonej w tej chwili aktywności hejterskiej. Chodzi o ludzi, którzy pod przykryciem, nickiem w internecie uprawiają politykę. Oni, jak również niektórzy autorzy piszący pod nazwiskiem, przez swoją agresję dewaluują polską debatę publiczną. Powodują, że wiele osób się zastanawia, czy samych siebie i swoich bliskich narażać na dyskomfort. I podejmuje decyzję o wycofaniu się.

Źródło: se.pl


bg Image