borusewicz4.png

Stanowisko Episkopatu ws. in vitro jest przekroczeniem normy konstytucyjnej. Niewątpliwie ma znaczenie dla wielu senatorów, ale konstytucja stanowi o pozytywnym oddzieleniu Kościoła od państwa - mówił w "Sygnałach Dnia" marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

Krzysztof Grzesiowski: Nasz gość: marszałek Senatu Rzeczpospolitej Bogdan Borusewicz. Witamy, panie marszałku.

Bogdan Borusewicz: Dzień dobry państwu, dzień dobry panom.

Ile lat pan zasiada w Izbie?

Dziesięć.

Dziesięć. Czy w ciągu tych 10 lat pamięta pan tak długą debatę nad, no, nazwijmy to na razie punktem porządku obrad? A chodzi o ustawę o leczeniu niepłodności.

Nad jednym punktem.

Nad jednym punktem, tak.

Tak, były takie.

Były takie sytuacje.

Tak, takie debaty długie całodzienne były, tak.

No bo tu mamy 14 godzin, 35 minut po północy. Dziś w zasadzie zakończyła się ta dyskusja i spowodowała to, że projekt przyjęty, właściwie ustawa przyjęta przez Sejm i opracowywana w Senacie, wraca do Komisji Zdrowia.

No tak, wraca do Komisji Zdrowia, dlatego że zostały zgłoszone poprawki, taka jest procedura.

A czy to pierwotne posiedzenie Komisji Zdrowia, podczas którego zarekomendowano odrzucenie przyjętego przez Sejm dokumentu, czy to posiedzenie z punktu widzenia wykonanej pracy było rzetelne? Bo pojawiły się takie głosy podczas wczorajszej debaty, że... padł taki zarzut, że prace Komisji nie były rzetelne. Czy pan marszałek to potwierdza? Czy ma pan takie wrażenie, odczucie?

Ja nie mogę się dzielić swoimi wrażeniami, no. Prace zostały wykonane zgodnie z regulaminem i to jest istotne dla marszałka. Jeżeli nie byłoby tak, to byłby problem. Ale... Więc to... Można mieć różne odczucia i także senatorowie mogli mieć różne odczucia, zaś komisja zebrała się, obradowała zgodnie z regulaminem i przedstawiła sprawozdanie.

Pytam o to dlatego, że senator Bohdan Klich mówił, że sprawozdanie senatora Stanisława Kopcia, senatora sprawozdawcy, z jego sprawozdania wynika, że komisja nie odpowiedziała w trakcie swoich prac na większość najistotniejszych pytań, jakie dotyczą prawnej regulacji in vitro, koniec cytatu.

Komisja z natury rzeczy nie może odpowiedzieć na wszystkie zastrzeżenia, które zgłaszają senatorowie, potem... ale w związku z tym oni głosują, na końcu jest głosowanie, to jest istotne, i jest sprawozdanie, zaś debata, ta plenarna dała takie możliwości, minister, wiceminister zdrowia bardzo dokładnie i szczegółowo odpowiadał na te pytania i nawet ci, którzy są przeciwni in vitro, podkreślali tą stronę debaty. To była dobra debata, długa, ale dobra debata.

Swoją drogą interesujące jest to, co powiedział senator Stanisław Kopeć, że komisja nie pochyliła się nad wieloma zagadnieniami, czyli jakby dostrzegł, że coś tak nie do końca było (...)

No bo komisja to nie jest debata plenarna. Jak pan wskazał i zainteresowało to pana, że ta debata trwała tak długo, no właśnie dlatego, że nad wszystkimi aspektami senatorowie się pochylali i pytania były bardzo szczegółowe i odpowiedzi także były bardzo szczegółowe.

Jakie znaczenie przy głosowaniu, bo jak rozumiem, głosowanie będzie w piątek...

Głosowanie będzie na koniec posiedzenia Senatu.

Czyli piątek? Pojutrze?

No, chce pan, żebym antycypował, zapewniał. W piątek zakończymy posiedzenie Senatu.

A jakie znaczenie, jak pan sądzi, panie marszałku, dla senatorów będzie miało stanowisko, właściwie komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, w pewnym skrócie: „Prosimy senatorów o odważne odrzucenie proponowanej ustawy, która w obecnym kształcie ma niewiele wspólnego z prawem naturalnym i stanowionym”?

Niewątpliwie ma znaczenie dla wielu senatorów, ale ja wiem, że Konstytucja stanowi o takim pozytywnym oddzieleniu Kościoła od państwa i senatorowie mają obowiązek słuchania swoich wyborców, a nie zastanawiania się, jaki jest stosunek poszczególnych instytucji, nawet tych bardzo ważnych w Polsce. Konstytucja mówi, że senatorowie i posłowie nie mogą być związani z jakimikolwiek instrukcjami zewnętrznymi. I źle by było, żeby tego typu głosy były traktowane jako instrukcja, jak głosować.

Czyli stanowisko...

Ja uważam, że...

...Episkopatu traktuje pan marszałek jako instrukcję?

Tak, tak, ja uważam, że to jest przekroczenie tej normy konstytucyjnej, która jest wpisana i którą wszyscy powinni przestrzegać, wszyscy obywatele polscy. Oczywiście, Episkopat, biskupi jako obywatele mają prawo wyrażać swoją opinię, ale nie mogą wydawać instrukcji, bo jest rozdział Kościoła od państwa i jeżeli tak by nie było, no to niech... to biskupi by zastąpili jednak parlament, a to już nie ten czas. Kiedyś tak było, biskupi byli w parlamencie albo wcześniej zastępowali w okresie średniowiecza, ale w tej chwili to już nie ten czas.

No ale jest jeszcze coś takiego, panie marszałku, jak sumienie.

No tak, oczywiście.

A nim się można kierować?

Tak, ale każdy senator musi się kierować tym... to jest sprawa indywidualna, a nie jakieś zbiorowe odczucie. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image