Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/Ns7wgdGk82MZjZa.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/Ns7wgdGk82MZjZa.png'
Ns7wgdGk82MZjZa.png
Komisja Europejska będzie bronić swobody przepływu osób i zasady niedyskryminacji w UE; jeśli Anglicy podejmą "znaczące" działania legislacyjne w tym zakresie, KE będzie reagować - zapowiada unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski.
Janusz Lewandowski wziął udział w piątek w posiedzeniu sejmowej komisji ds. UE. Jak podkreślał, priorytetem prac Komisji Europejskiej w 2014 r. będzie m.in. obrona wspólnego rynku w zakresie swobodnego przepływu ludzi. "Ta kwestia jest zaostrzona, zwłaszcza w Anglii, ale dyskutuje się o tym również w Austrii, inaczej w Niemczech i Danii. Zasada wolności przepływu i niedyskryminacji poszczególnych narodowości będzie twardo broniona. (...) W przypadku Wielkiej Brytanii to jest kontekst najbardziej liczebnej migracji zarobkowej, jaką są Polacy. Mamy wszelkie statystki, które możemy udostępnić, że rzecz polega na uprzedzeniach, co jest bardzo niebezpiecznym sposobem uprawiania polityki, dlatego że wszelkie statystki austriackie, brytyjskie, skandynawskie, czy analizy dostarczana przez źródła rządowe w Danii (...) pokazują, iż migracja jest źródłem netto przychodów dla budżetów narodowych. Mamy nadwyżkę wpłacanych pieniędzy, w stosunku do (...) wykorzystania systemów opieki społecznej na Zachodzie" - powiedział.






Jak powiedział na późniejszej konferencji prasowej, brytyjskie dane statystyczne pokazują, że ze świadczeń społecznych korzystają w tym kraju w pierwszym rzędzie Anglicy, następnie obywatele Wspólnoty Narodów, natomiast obywatele innych krajów UE przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii, by pracować.

Zdaniem Lewandowskiego Polska pojawiła się w kontekście wypowiedzi o brytyjskim rynku pracy z uwagi na liczebność mieszkańców, "ale też trochę rykoszetem". Chodzi o otwarcie rynku pracy dla Bułgarów i Rumunów. "Trzeba bronić nie tylko zasady przepływu pracy, ale również zasady niedyskryminacji. Ten sam problem mamy z zapowiedzią opłat na autostradach niemieckich. (...) Sądzę, że jeśli będą znaczące ruchy legislacyjne po stronie angielskiej, to (...) dojdzie również do reakcji Komisji Europejskiej" - podkreślił. Jak dodał, KE ma możliwość zaskarżenia takiego kraju, jeśli łamie przepisy unijne.

Źródło: wł/pap

bg Image