Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/8R2Fcr0PN69tijU.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/8R2Fcr0PN69tijU.png'
8R2Fcr0PN69tijU.png
"Chce zwrócić się do ONZ, Parlamentu Europejskiego i Rady Europy w związku z wyrokiem sądu w Egipcie, który skazał na śmierć 529 członków Bractwa Muzułmańskiego. Nie można przejść bezczynnie wobec takiego +aktu mordu sądowego+" - powiedział Andrzej Halicki z sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. "Wczoraj wydarzył się akt bez precedensu w historii naszej cywilizacji. Nie było do tej pory takiego procesu sądowego, który zakończyłby się zbiorowym wyrokiem skazania na śmierć 529 osób. (...) To jest wyrok, którego cywilizowany świat nie może zrozumieć i nie może zaakceptować" - powiedział we wtorek Andrzej Halicki na konferencji prasowej w Sejmie.

W jego ocenie cywilizowany świat nie może przejść bezczynnie wobec takiego "aktu mordu sądowego". Dlatego - jak poinformował - w proteście przeciwko "stosowaniu kary śmierci, jako narzędzia politycznego" zamierza podjąć działania w ONZ, Parlamencie Europejskim i Radzie Europy.

"W obliczu tej nieprawdopodobnej i skandalicznej decyzji sądu, bo nie wchodząc w meritum sprawy, tego rodzaju wyrok należy uznać bezprecedensowym mordem sądowym, który nie miał nigdy miejsca nigdzie indziej (...) poruszymy komisję praw człowieka ONZ i odpowiednią komisję w Parlamencie Europejskim i Radzie Europy po to, aby proces w sposób humanitarny zakończyć, aby nie doszło do tego, do czego doszło w Mińsku na Białorusi wobec co najmniej dwóch młodych osób podejrzanych o polityczną aktywność" - podkreślił Andrzej Halicki.

Dodał, że zamierza zwrócić się także do ambasadora Egiptu w Polsce.

W poniedziałek sąd w mieście Al-Minja w środkowym Egipcie wydał werdykt skazujący na karę śmierci 529 członków zdelegalizowanego w tym kraju islamistycznego Bractwa Muzułmańskiego za akty przemocy popełnione w lecie 2013 roku. Sąd wydał wyrok zaledwie - jak zauważa agencja Associated Press - po dwóch rozprawach, podczas których obrońcy oskarżonych protestowali, że nie mieli okazji na przedstawienie swojej wersji zdarzeń.

Od odsunięcia przez armię od władzy byłego islamistycznego prezydenta Mohammeda Mursiego w lipcu 2013 roku egipskie wojsko i siły bezpieczeństwa były celem wielu ataków ze strony muzułmańskich radykałów; zginęło w nich około 300 żołnierzy i policjantów. Władze oskarżają o te ataki głównie Bractwo Muzułmańskie.

Wspierany przez wojsko obecny rząd Egiptu rozpoczął akcję przeciwko Bractwu Muzułmańskiemu, z którego wywodził się Mursi. Władze zdelegalizowały działalność ugrupowania i uznały je za organizację terrorystyczną, a tysiące zwolenników Bractwa trafiło do więzienia.

wł/pap


bg Image