20140410-28-1.jpg

W czwartą rocznicę katastrofy smoleńskiej, w Sejmie, uroczyście uczczono pamięć ofiar katastrofy.

Marszałkowie Sejmu i Senatu Ewa Kopacz i Bogdan Borusewicz oraz wicemarszałkowie obu izb uczcili w czwartek pamięć parlamentarzystów, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r.

Złożono kwiaty pod tablicą upamiętniającą posłów i senatorów - ofiary katastrofy oraz pod tablicą poświęconą marszałkowi Sejmu III kadencji Maciejowi Płażyńskiemu, który również zginął w tej katastrofie.

Wcześniej w kaplicy w Nowym Domu Poselskim odprawiona została msza święta w intencji ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Uczestniczyli w niej parlamentarzyści.

Tablice upamiętniające parlamentarzystów odsłonięte zostały w gmachu Sejmu 20 października 2010 r.

Żadne wzniosłe i wielkie słowa nie oddadzą smutku i żalu, jaki dziś wszyscy odczuwamy. Cztery lata temu odeszli nasi serdeczni przyjaciele i długoletni współpracownicy. Odeszli ludzie, których nigdy nie da się zastąpić.

Zawsze uśmiechnięci, zawsze przyjaźnie nastawieni, zawsze otwarci wobec ludzi. Tacy na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Krystyna Bochenek, Grzegorz Dolniak, Sebastian Karpiniuk, Maciej Płażyński, Arkadiusz Rybicki. Takie postaci niezwykle rzadko spotyka się na swojej drodze życiowej.

Krystyna Bochenek

20140410-28-2Jej maksyma to - „Jak coś robisz, rób to dobrze" - Perfekcjonistka - gdy się za coś zabierała musiało być dopięte na ostatni guzik. Pilnowała nawet najdrobniejszego szczegółu. Jeśli obiecała - zawsze dotrzymywała składanego słowa. Była dziennikarką radiową, publicystką. W Senacie zasiadała od trzech kadencji - ale jak sama podkreślała, nie czuła się politykiem, a przede wszystkim dziennikarką, którą była od połowy lat 70.

"Znakomita organizatorka, pełna świetnych pomysłów, które potrafiła po mistrzowsku realizować. Zawsze chętna do niesienia pomocy" - tak wspominają ją bliscy współpracownicy.

To ona wymyśliła i od 20 lat prowadziła narodową klasówkę z ortografii - ogólnopolskie Dyktando. Na jego pomysł wpadła prasując pieluchy podczas urlopu macierzyńskiego po urodzeniu córki. Zainicjowała też doroczne imieniny Krystyny, z udziałem setek pań noszących to imię. Prowadzony przez nią radiowy "Magazyn Medyczny" należał do najpopularniejszych audycji popularyzujących zdrowie.

W 2004 roku w wyborach uzupełniających Krystyna Bochenek została wybrana senatorem ze Śląska. Rok później, z najwyższym w kraju wynikiem (53,28 proc. poparcia) ponownie weszła do Senatu, z listy Platformy Obywatelskiej.

Jako senator Krystyna Bochenek kontynuowała swoją działalność, propagującą kulturę języka polskiego. Należała do Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk, przewodniczyła Komisji Języka w Mediach. Z jej inicjatywy Senat ogłosił 2006 rok Rokiem Języka Polskiego. Organizowała konferencje naukowe i akcje społeczne, propagujące polszczyznę.

Angażowała się na sto procent. Nie porzuciła Dyktanda. Co roku z setkami Krystyn świętowała imieniny. Organizowała akcje „Krzesła do Nauki". Krzesła trafiały do śląskich artystów, a ci zamieniali je w dzieła sztuki, które następnie trafiały na aukcję. Zebrane w ten sposób fundusze trafiały do Śląskiego Funduszu Stypendialnego.

Dla przyjaciół była na każde zawołanie. Telefon odbierała zawsze, niezależnie czy w tym czasie trwało posiedzenie Senatu.

Grzegorz Dolniak

20140410-28-3„Moją pasją poza polityką jest sport. Piłka siatkowa, turystyka górska, szachy, brydż - to zajęcia, które wypełniają mi, niestety bardzo nieliczne, wolne chwile. Poza tym prace w ogrodzie i czytanie książek." Na oddawanie się ulubionym zajęciom Grzegorz Dolniak nie miał jednak zbyt wiele czasu.

Był specjalistą od ekonomii z krwi i kości. Tajniki wolnego rynku zgłębiał nie tylko w teorii, lecz głównie w praktyce. Przez lata prowadził własną firmę zajmującą się usługami motoryzacyjnymi. Zatrudnienie w niej znalazło kilkadziesiąt osób, w tym wielu niepełnosprawnych. Liczne sukcesy, jako przedsiębiorcy dostarczyły mu solidnej dawki doświadczeń przydatnych w polityce.

W 2001 roku po raz pierwszy zasiadł w ławach poselskich. Od tamtej pory, ciężką pracą parlamentarną systematycznie zyskiwał sobie coraz większe uznanie. Przez lata wyrobił sobie opinię osoby przyjaznej, unikającej politycznych sporów. Był zupełnym przeciwieństwem stereotypu polskiego polityka. Gdy tylko było trzeba schodził z pierwszej linii zdarzeń, pokazując, że polityka może być pozbawiona złych emocji. Skłonność do kompromisów i bezkonfliktowej współpracy zjednywała mu sympatię wszystkich posłanek i posłów. W Sejmie V kadencji został po raz pierwszy Wiceprzewodniczącym Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska. Po raz kolejny koleżanki i koledzy powierzyli mu tę funkcję po wyborach na jesieni 2007 r.

Grzegorz czuł się mocno związany ze swym rodzinnym regionem. Bardzo dbał o interesy Zagłębia i Będzina.

Sebastian Karpiniuk

20140410-28-4„Pracowity i wyrozumiały. W sprawach związanych z Jego sekretarzowaniem można było do Niego dzwonić nawet do północy (...). Przez gabinet sekretarza klubu przewala się tona dokumentów, a u Niego na biurku zawsze panował idealny ład, wszystkie papiery poukładane według dat" - tak Sebastiana Karpiniuka wspomina Magdalena Kochan - klubowa koleżanka.
Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Już podczas studiów angażował się politycznie. Od lat 90. był związany z KLD, potem z Unią Wolności, w Platformie Obywatelskiej od 2001 roku - od początku istnienia partii. Pełnił funkcje rzecznika prezydenta Kołobrzegu. W latach 2004- 2005 był wiceprezydentem tego miasta.

 

Sebastian stał na czele zachodniopomorskiej Platformy Obywatelskiej.
Jako poseł dał się poznać jako waleczny członek komisji śledczej ds. nacisków. Słynął ze swych niebanalnych wypowiedzi. Za jedną z nich nawiązującą do słów prof. Władysława Bartoszewskiego: „Prawda jest tylko jedna i prawda zawsze leży tam, gdzie leży" otrzymał Srebrne Usta - nagrodę radiowej Trójki. Po ogłoszeniu werdyktu powiedział: „Byłem zaledwie odtwórcą zacnych słów Władysława Bartoszewskiego i zupełnie się nie spodziewałem tej nagrody. Wciąż szukam tej prawdy i mam nadzieję, że nasze wspólne poszukiwania zostaną uwieńczone sukcesem".

„Seba, postaramy się Ciebie nie zawieść, kontynuując poszukiwania!" - koledzy i współpracownicy.

Największym marzeniem Sebastiana było pozostać do końca życia otoczonym gronem przyjaciół.

Maciej Płażyński

20140410-28-5Prawnik, polityk, pełnił funkcję wojewody gdańskiego, Marszałka Sejmu, a także Wicemarszałka Senatu. Współzałożyciel Platformy Obywatelskiej.

Jak twierdził jeden z współpracowników: „Fenomen Maćka polegał na tym, że nie bał się pracować z lepszymi od siebie. Mógł więc się na nich oprzeć. Miał dar zjednywania sobie ludzi. Wierzył im, wobec tego podejmował odważne decyzje (...) brał robotę, nawet jeśli wydawała się niewykonalna".
Wraz z Andrzejem Olechowskim i Donaldem Tuskiem powołał do życia Platformę Obywatelską. W wyborach parlamentarnych w 2001 roku uzyskał najlepszy indywidualny wynik w okręgu gdańskim. Rok później objął stanowisko pierwszego przewodniczącego partii.

Pasją Macieja Płażyńskiego była piłka nożna. Regularnie brał udział w meczach reprezentacji piłkarskiej polskiego parlamentu. Kibicował swojej ukochanej Lechii Gdańsk. Gdy tylko miał taką możliwość, chętnie oglądał mecze biało-zielonych na stadionie przy Traugutta.

Były Marszałek Sejmu w kontakcie osobistym nie lubił zbędnego dystansu. Lubił przechodzić na „ty". Miał rewelacyjne poczucie humoru.

Wspomagał Fundację Pomorską propagującą aktywną i przedsiębiorczą postawę, szczególnie wśród młodych ludzi z najuboższych rodzin. Był współfundatorem Fundacji „Nuta Nadziei" wspierającej utalentowane muzycznie dzieci niepełnosprawne.

Do ostatniej chwili dawał z siebie wszystko w życiu politycznym i społecznym.

Arkadiusz Rybicki

20140410-28-6Serdeczny uśmiech, najwyższa kultura osobista, niezwykła uprzejmość... długo można wymieniać kolejne wyrazy uznania pod adresem Arkadiusza Rybickiego. Słowa nie są w stanie oddać nawet w części wielkości zalet jego charakteru. Współzałożyciel Ruchu Młodej Polski, współpracownik Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela oraz Komitetu Obrony Robotników - bohater walki o niezawisłość Ojczyzny. Działacz Solidarności. Jego biografia mogłaby posłużyć za kalendarium zmagań demokratycznej opozycji z reżimem PRL. To jego ręka kreśliła 21 postulatów na słynnych tablicach, które w sierpniu 1980 r. zawisły na bramie Stoczni Gdańskiej. Dziś są one częścią światowego dziedzictwa kultury UNESCO.

W latach 80. rozpoczęła się również jego bliska współpraca z Lechem Wałęsą. W 1988 r. napisał biografię wodza Solidarności, której tłumaczenia ukazały się później aż w 14 krajach. W stanie wojennym wraz z innymi czołowymi działaczami opozycji został internowany. Po zwolnieniu z Ośrodka Odosobnienia w Strzebielinku pracował kolejno w gdańskiej bibliotece Polskiej Akademii Nauk, w redakcji „Przeglądu Katolickiego" i w słynnej Spółdzielni Robót Wysokościowych Świetlik.
W historii naszego kraju zajmie miejsce na zawsze.

Aram - jak mawiali o nim jego liczni przyjaciele - w wolnej Polsce pozostał w służbie publicznej. Pełnił funkcję sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. W rządzie Jerzego Buzka był wiceministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego odpowiedzialnym za współpracę z zagranicą i integrację europejską. Przez długi czas sprawował też funkcję radnego Miasta Gdańska. Założyciel Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Autystycznym. Od 2005 roku zasiadał w ławach poselskich. Odegrał ważną rolę przy organizacji obchodów trwającego właśnie Roku Chopinowskiego. Wszędzie gdzie się pojawił wzbudzał powszechną sympatię i szacunek. W 2001 r. od Prezydenta Francji Jacquesa Chiraca otrzymał Narodowy Order Zasługi

Dla Arama obok widowisk kulturalnych jedną z głównych pasji była piłka nożna. Gdy tylko znajdywał wolny czas, wychodził na boisko z przyjaciółmi z Trójmiasta.

Był żonaty. Miał dwoje dzieci.

 

wł/PAP
foto:PAP

bg Image