Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/LC3Np2edpBQHyHM.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/LC3Np2edpBQHyHM.png'
LC3Np2edpBQHyHM.png
Prognozy gospodarcze KE wyróżniają Polskę na tle Europy, dla której dane na ten rok są bardzo pesymistyczne.Komisarz UE ds. budżetu i programowania finansowego Janusz Lewandowski zaznaczył, że gospodarka UE ma urosnąć w 2013 r. o 0,1 proc., a strefa euro znajdzie się w recesji.

W opublikowanych w piątek prognozach Komisja ocenia, że wzrost gospodarczy w Polsce w 2013 roku spowolni do 1,2 proc., by w 2014 r. przyspieszyć do 2,2 proc. Zgodnie z prognozami KE deficyt polskiego sektora finansów publicznych będzie się obniżał z "nieco poniżej" 3,5 proc. PKB w 2012 r. do 3,4 proc. w 2013 r. i 3,3 proc. w 2014 r.

Zgodnie z nałożoną na Polskę w 2009 r. procedurą nadmiernego deficytu, Polska powinna zbić ubiegłoroczny deficyt do dopuszczalnego poziomu 3 proc. PKB. Komisja zapowiedziała wcześniej, że swoją rekomendację ws. ewentualnego zniesienia procedury wobec Polski i innych krajów wyda po prognozach zimowych i potwierdzeniu przez Eurostat danych za 2012 r. nadesłanych przez rządy. Ma to nastąpić wiosną. W tej decyzji KE ma uwzględnić koszty reformy emerytalnej, co może oznaczać, że zaakceptuje nieco wyższy niż 3-proc. deficyt.

Obniżenie tempa wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej może wpłynąć na zdolności eksportowe polskiej gospodarki."To niekoniecznie musi być symetryczne. Wiemy z roku 2009, że sytuacja kryzysowa zmusza do szukania tańszych produktów importowych. To działa na korzyść tych krajów, które mają przewagę cenową, działało na korzyść Polski i mam nadzieję, że jeszcze raz zadziała" - powiedział Janusz Lewandowski.

Zwrócił uwagę, że dobrze wyglądają oceny polskiego długu publicznego i deficytu. Korzystną sytuację do obsługi polskiego długu mogą budować zapowiedzi podwyższenia przez agencję Fitch perspektywy ratingowej dla Polski oraz fakt, że z uwagi na obniżanie polskiego deficytu nasz kraj ma szanse wyjść z tzw. procedury nadmiernego deficytu, w której jest większość krajów europejskich.

Konferencja była poświęcona m.in. planom Komisji Europejskiej na 2013 r. i budżetowi UE na lata 2014-2020. "Warto rozmawiać o tych sprawach, dlatego że Polska w roku 2013 będzie podejmowała pewne wybory strategiczne z uwagi na sposób zorganizowania strefy euro po zakończeniu bojów budżetowych" - powiedział. Dodał, że aby wspólna waluta przetrwała, strefa euro będzie musiała być zorganizowana na nowo - na znacznie wyższym poziomie integracji. Komisarz zwrócił też uwagę na zapowiedzi klimatyczno-energetyczne, które "mogą być niewygodą dla Polski, o ile będą miały wymiar klimatyczny, a nie energetyczny".

"Jeżeli się połączy te dwie sprawy, czyli będzie się rozmawiało o przyszłości cen energii i bezpieczeństwa energetycznego w Europie, to te dwa czynniki - klimatyczny i energetyczny - powinny pozostać w równowadze, a Polska nie powinna być w takim narożniku wobec innych krajów UE" - powiedział.

Janusz Lewandowski uważa, że budżet UE będzie jedynym, z którego będą finansowane inwestycje. "Na pewno w budżetach narodowych i regionalnych nie będzie pieniędzy inwestycyjnych. Na pewno one są konieczne od roku 2014. Powszechne jest wołanie z różnych regionów, od Portugalii po Estonię i od Walii po Grecję (...) chociażby z uwagi na bardzo wysoki poziom bezrobocia, zwłaszcza bezrobocia młodzieżowego" - powiedział. Zaznaczył, że dlatego tak ważne jest dokończenie batalii o budżet na lata 2014-2020.

Pytany, czy jego zdaniem zażegnana została groźba "Europy dwóch prędkości" Janusz Lewandowski powiedział, że "sytuacja rozdzielenia się Europy na nowo" jest dużo poważniejsza w kontekście tego, co jest potrzebne do przebudowy wspólnej waluty. "Waluta bezpaństwowa może przetrwać pod warunkiem, że zostanie obudowana takimi instytucjami, których w Europie jeszcze nie ma" - mówił. Wskazał na Pakt Fiskalny, kontrolę budżetów narodowych państw, które same sobie z tym nie radzą, oraz unię bankową. Zwrócił uwagę, że ten ostatni element jest o tyle ważny, gdyż UE finansuje się nie na rynkach kapitałowych, ale w bankach, co powoduje, że zadłużenie państw wpływa na sektor bankowy.

Komisarz pytany był także, czy ewentualne utworzenie strefy wolnego handlu między USA-UE miałaby być np. przeciwwagą dla Chin. "To jest bardzo ważny znak zza Atlantyku" - ocenił. Według niego prezydent Obama, mówiąc o rozmowach w sprawie strefy wolnego handlu, wyraźnie zwrócił się na nowo do konstrukcji euroatlantyckiej.

"To jest obszar wymieniający rocznie towary wartości 500 mld euro, obszar dużej nadziei, jeżeli chodzi o konkurencyjność wspólną, a w tle globalnej gospodarki również w rywalizacji z Chinami, czy krajami, które uważają się za nowe potęgi gospodarcze. To bardzo znamienny temat przyszłościowy, który zawiera w sobie coś więcej niż deklaracje o rozmowach handlowych" - dodał. Komisarz poinformował, że wzrost w Europie w 4/5 zależy od źródeł wzrostu na innych kontynentach, więc poprzez handel musi ona otwierać się eksportowo na te inne kontynenty. "To jest jedna z zasadniczych strategii wzrostu UE w dzisiejszym świecie" - podkreślił.

wł/pap


bg Image