Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/02aYzkp13c7296f.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/02aYzkp13c7296f.png'
02aYzkp13c7296f.png
Andrzej Halicki powiedział w piątek, że należy stale domagać się uwolnienia więźniów politycznych na Kubie. Dodał, że apel w tej sprawie do MSZ i Rady Praw Człowieka ONZ powinna skierować sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych.

Poseł przypomniał na konferencji prasowej w Sejmie, że 1 maja Rada Praw Człowieka ONZ będzie debatować na temat sytuacji na Kubie. "Wychodzimy z inicjatywą, aby posiedzenie Komisji Spraw Zagranicznych zakończyło się apelem do MSZ oraz do Rady Praw Człowieka ONZ, aby przegląd stosunków (na Kubie) bezwzględnie zaczynał się żądaniem uwolnieniem więźniów politycznych - jako pierwszego warunku - aby można było mówić, że sytuacja na Kubie się zmienia" - powiedział. Zaapelował też, aby prawa człowieka były na najwyższym miejscu - jeśli chodzi o budowanie relacji między Unią Europejską a Kubą. Prawa człowieka, wolność oraz standardy demokratyczne powinny obowiązywać na całym świecie. "Mimo wielu zapowiedzi reżim kubański nie respektuje praw człowieka, nie wywiązuje się z zobowiązań; po jednych represjach przychodzą kolejne" - zaznaczył.

Na konferencji prasowej był obecny działacz opozycji demokratycznej na Kubie John Suarez, który został zaproszony do Polski przez fundację "Wolność i Demokracja" - niezależną, ponadpartyjną organizacją pozarządową, zajmującą się problematyką praw człowieka i demokracji. John Suarez podziękował polskim partiom politycznym, które wspierają ruch demokratyczny na Kubie. Przypomniał, że za kilka miesięcy przypada 10. rocznica tzw. czarnej wiosny na Kubie - 75 kubańskich dysydentów zostało wówczas skazanych na wieloletnie kary więzienia. Zaapelował on do polityków i społeczeństwa polskiego o solidarność z ruchem demokratycznym na Kubie.

Prezes fundacji "Wolność i Demokracja" Tomasz Pisula ocenił z kolei, że należy walczyć o wspólną politykę europejską wobec Kuby. "Prawa człowieka powinny być na Kubie kluczowym elementem" - podkreślił.

Od roku 2006 władzę na Kubie sprawuje młodszy brat przywódcy kubańskiej rewolucji Fidela Castro - Raul. Po wyborach parlamentarnych, w których nie uczestniczyła opozycja, pod koniec lutego zapowiedział on, że będzie to jego ostatnia kadencja. Przy sterach władzy zastąpi go najprawdopodobniej nowy wiceprezydent Miguel Diaz-Canel. Opozycja określiła wybory jako "wielką farsę". Ugrupowania opozycyjne jako nielegalne nie mogły w nich uczestniczyć.

wł/pap


bg Image