08102019_JAugustynowska_KGajewska_JGrabiec_big.png

"Politycy PiS boją się debat, po debacie, w której uczestniczył Szyszko widać, że może się wyrwać to, co tak naprawdę myślą. Nie te formułki, co zapisali w programie, ale to, co naprawdę myślą o polskich rodzinach, o tym jak ma wyglądać Polska, jaka jest rola kobiety. Czy PiS chce likwidacji żłobków i przedszkoli?" - mówili na konferencji prasowej posłowie klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

"Minister Szyszko tłumaczył swoje słowa o tym, że żłobki to spuścizna po komunizmie. Potwierdził swoje słowa na konferencji prasowej. Powiedział, że osoby, które są zmuszone pracować i wysyłać dzieci do żłobka, żyją niegodnie. Kiedy obejmowaliśmy rządy żłobków było 373, kiedy oddawaliśmy - tych żłobków było prawe 5 razy więcej. Wszystkich obiektów gdzie można zostawić dzieci na czas pracy było ok. 2000. Poziom uprzedszkolnienia wzrósł z 22% w 2007 roku do 70%. Te wszystkie osoby według ministra Szyszki, które chcą pracować, kobiety, które chcą pracować, żyją w sposób niegodny. Chcemy usłyszeć te same słowa od prezesa Jarosława Kaczyńskiego" - powiedziała Kinga Gajewska.

Joanna Augustynowska powiedziała, że właśnie na takich spotkaniach dokładnie widać jakie są prawdziwe intencje obecnie rządzących. "Przez 4 lata próbowano nas przekonać, ze rodzina to tylko związek kobiety i mężczyzny. Dyskryminowano samotnych rodziców, wdowy, wdowców. Pytam się: czy my, kobiety w Polsce, musimy żyć według stereotypów? Czy ma to wyglądać tak, ze facet zarabia pieniądze, a kobieta siedzi w domu i ma 4 dzieci? Dlaczego chce Pan pozbawiać kobiety możliwości rozwoju? Żłobki to nie tylko przechowalnia" - mówiła na konferencji Joanna Augustynowska.

Posłanka zaznaczyła, że kobiety nie chcą, aby mówiono im, jak mają żyć. "Widzimy, że w żłobkach i przedszkolach są uśmiechnięte dzieciaki, realizujące potrzeby społeczne, poznawcze. Panie Kaczyński, panie Szyszko: rodzina powinna być uśmiechnięta. Żeby kobiety chciały rodzić więcej dzieci, nie trzeba im mówić jak mają żyć. Jedną z podstawowych rzeczy w programie Koalicji Obywatelskiej jest pomoc przy budowaniu mieszkań. Potrzebny jest system elastycznych warunków pracy, płatny zasiłek chorobowy dla kobiet w ciąży nieobciążający pracodawcy, żeby nie bał się zatrudniać kobiet w ciąży. Żłobki są po to, ze kobieta, która chce stworzyć dobre warunki dla swoich dzieci, miała na to szanse. Niech Pan Szyszko pójdzie do żłobka i zobaczy, ze te dzieci są równie godne, jak dzieci, które nie chodzą do żłobka" - mówiła posłanka.

Poseł Jan Grabiec zaznaczył, że polityka prorodzinna rządu PiS poniosła klęskę, bo rodzi się coraz mniej dzieci. "Polityka prorodzinna to nie slogany na konwencjach - to dostęp do żłobków i przedszkoli, opieki zdrowotnej, dostępności mieszkań. W ciągu 8 lat Platformy Obywatelskiej prawie 250 tysięcy mieszkań zakupili młodzi ludzie dzięki dopłatom ze strony rządu. Jak wygląda program Mieszkanie Plus? To obraz nędzy i rozpaczy, tych mieszkań nie ma" - mówił rzecznik prasowy.

"Politycy PiS boją się debat, po debacie, w której uczestniczył Szyszko widać, że może się wyrwać to, co tak naprawdę myślą. Nie te formułki, co zapisali w programie, ale to, co naprawdę myślą o polskich rodzinach, o tym jak ma wyglądać Polska, jaka jest rola kobiety" - dodał Jan Grabiec.

To, co powiedział minister Szyszko ma też aspekt praktyczny. Samorządy dostają coraz mniej pieniędzy na oświatę. "Praktyczne efekty tegorocznej polityki PiS, zapowiedzi budżetu i piątki Kaczyńskiego, będzie zmniejszenie właśnie dostępności żłobków i przedszkoli. Samorządy mają coraz mniej pieniędzy na ten cel. Będą musiały oszczędzać na miesiącach w żłobkach i przedszkolach. PiS już zaczął realizować program stopniowej likwidacji miejsc w żłobkach i przedszkolach" - podkreślił poseł Grabiec.


bg Image