9102019_MKierwiski_CTomczyk_MLasek_big.png

"Mieliśmy do czynienia z bezprecedensową sytuacja, gdy po przeprowadzonej na wniosek dyrektora odpowiedzialnego za bezpieczeństwo portów lotniczych kontroli, do audytorów weszły służby i zabezpieczyły wszystkie materiały związane z kontrolą. W państwie PiS szykanowane są osoby, które wykrywają nieprawidłowości" - mówili na konferencji prasowej Maciej lasek, Marcin Kierwiński i Cezary Tomczyk.

Maciej Lasek mówił o tym, że ostatnio w jednej z telewizji można było zobaczyć program dotyczący dziwnych zdarzeń związanych z kontrolą w Portach Lotniczych oraz z pewnymi działaniami w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. "Mieliśmy do czynienia z bezprecedensową sytuacja, gdy po przeprowadzonej na wniosek dyrektora odpowiedzialnego za bezpieczeństwo portów lotniczych, kontroli przeprowadzonej przez Urząd Lotnictwa Cywilnego, zaraz po niej do urzędu, do audytorów weszły służby, CBA zabezpieczyło wszystkie materiały związane z kontrolą: dokumenty, sprzęty komputerowe, nośniki, a minister infrastruktury zlecił ponowne przeprowadzenie kontroli przez inny skład audytorski, który potwierdził ustalenia wcześniejszej kontroli. Co w niej było? Dwie niezgodności poziomu 1, czyli niezgodności mające istotny wpływ na obniżenie lub zagrożenia bezpieczeństwa" - powiedział Maciej Lasek.

"18 mln pasażerów zostało obsłużonych na Lotnisku Chopina w ubiegłym roku. Bezpieczeństwo tych pasażerów zależy od jakości i bezstronności audytu. Jeżeli po przeprowadzonym prawidłowo procesie kontrolnym do Urzędu Lotnictwa Cywilnego wchodzą służby, to można mieć wątpliwości, czy nie dochodzi do nieuprawnionego wpływu służb na wynik tego audytu" - dodał Maciej Lasek.

"Przez 26 dni Porty Lotnicze nie miały dyrektora odpowiedzialnego za bezpieczeństwo, bo kolejna osoba wyznaczona na to stanowisko nie miała akceptacji prezesa Urzędu Lotniczego, co jest podstawą w przepisach. Przepisy stworzono po to, aby można było bezpiecznie czuć się zarówno w powietrzu, jak i na ziemi. Nie można ich łamać" - podkreślił Maciej Lasek.

Jak mówił poseł Marcin Kierwiński, po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją gdy niekompetentni nominaci PiS doprowadzają do zagrożenia życia Polaków. "Lotnisko Chopina to największe lotnisko w Polsce. Jeśli kontrolerzy Urzędu Lotnictwa Cywilnego znajdują uchybienia, które mogą zagrażać bezpieczeństwu lotów, te procedury naprawiające uchybienia powinny być natychmiast wprowadzone. Co dzieje się w państwie PiS? Szykanowani są audytorzy, osoby, które te łamanie procedur wykryły. Służby które powinny stać na straży bezpieczeństwa Polaków, stoją na starzy pisowskich nominatów" - mówił poseł Marcin Kierwiński.

Poseł Kierwiński zaznaczył, że mowa o bezpieczeństwie największego lotniska w kraju, o potencjalnym wykorzystywaniu służb specjalnych do tego, aby bronić ludzi zwianych z PiS. "Oczekujemy od premiera Morawieckiego pilnej kontroli w ULC, która wyjaśni czy dochodziło do zamiatania pod dywan niewygodnego dla PPL zatajania kontroli. Czy Urząd Lotnictwa Cywilnego został sprowadzony do rangi instytucji, która ma chronić prezesa PPL? To są fundamentalne kwestie dot. bezpieczeństwa ruchu lotniczego. Ta władza przyzwyczaiła do tego, że za nic ma procedury, a lotnictwo traktowane jest jak taksówki dla władzy. Panie premierze Morawiecki, żądamy pilnej kontroli w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego!

Poseł Cezary Tomczyk zastanawiał się, czy nie doszło do sytuacji, w której zagrożone było bezpieczeństwo obywateli. "Trzeba zadać podstawowe pytanie – czy bezpieczeństwo Polaków zostało zagrożone? Czy prawdą jest, że audytorzy odkryli brak procedur, niewykonania, problemy z doborem pilotów, z kadrą? Ta władza, która tak często powołuje się na Lecha Kaczyńskiego, na to co stało się w Smoleńsku niczego się nie nauczyła. Procedury mają za nic. Obojętnie czy dotyczy to rozbijania limuzyn czy procedur na lotniskach. Prosimy tez żeby wyjaśnić role CBA. Jeżeli polskie służby zostały użyte przeciwko niezależnym audytorom, to jest to wyjątkowy skandal. Składamy wniosek do premiera Morawieckiego o przeprowadzenie nadzwyczajnej kontroli w CBA, żeby wyjaśnić na czyje polecenie działały służby. Nigdy nie było tak, że miliony Polaków było zagrożone, a wszystko wskazuje na to, że tak właśnie się stało" - dodał poseł Cezary Tomczyk.


bg Image