30072019_KGasiuk-Pihowicz_BBudka_big.png

"Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych utrudnia wykonanie prawomocnego wyroku sądu w sprawie ujawnienia list poparcia kandydatów do KRS, dlatego złożymy w we wtorek doniesienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa" - powiedzieli na konferencji prasowej posłowie Kamila Gasiuk-Pihowicz i Borys Budka.

We wtorek minął 14-dniowy termin od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego na udostępnienie list poparcia kandydatów do KRS. NSA w orzeczeniu z 16 lipca postanowił, że Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykazy nazwisk osób popierających kandydatów do KRS złożone w ramach procedury wyboru 15 sędziów-członków Rady przez Sejm.

We wtorek rano Centrum Informacyjne Sejmu podało, że Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zbada zgodność z prawem polskim i europejskim procedury udostępnienia list poparcia kandydatów do KRS; Kancelaria Sejmu będzie oczekiwać na wydanie ostatecznej decyzji w tej sprawie.

Wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Kamila Gasiuk-Pihowicz pytała na konferencji w Sejmie, co dzisiaj jest ważniejsze - wyrok sądu czy decyzja byłego radnego PiS "wydana w imieniu Jarosława Kaczyńskiego". "Decyzja byłego radnego PiS, który obecnie szefuje UODO, nie ma żadnego znaczenia ws. udostępnienia list. Wie o tym nawet student pierwszego roku prawa, a marszałek (Sejmu Marek) Kuchciński i pracownicy Kancelarii Sejmu po prostu udają głupich twierdząc inaczej" - powiedziała posłanka.

"W związku z tym, że prezes UODO swoimi działaniami utrudnia wykonanie prawomocnego, ostatecznego wyroku sądu, złożymy dzisiaj doniesienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa" - zapowiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz. Dodała, że również ponownie wezwie Kancelarię Sejmu do opublikowania list poparcia do KRS.

Jak podkreśliła przepisy RODO, na które powołuje się prezes UODO odsyłają do przepisów krajowych, czyli ustawy o ochronie danych osobowych. Kamila Gasiuk-Pihowicz zauważyła, że przepisy te zostały przeanalizowane przez Naczelny Sąd Administracyjny.

"Kancelaria Sejmu ma dzisiaj obowiązek wykonać ten wyrok, a najwyraźniej wybiera drogę lekceważenia prawa i niewykonywania wyroku podpierając się przy tym decyzją, która została wydana przez urząd kontrolowany przez PiS" - powiedziała wiceprzewodnicząca Kamila Gasiuk- Pihowicz.

Jak dodała, "jeśli listy poparcia nie zostaną udostępnione zgodnie z wyrokiem sądu osobom, które są za to odpowiedzialne grozi odpowiedzialność karna, kara pozbawienia wolności do roku". "To będzie jedna z tych rzeczy, w momencie kiedy przestanie rządzić PiS, której dopilnujemy z całą skrupulatnością, aby osoby odpowiedzialne za publikację list poparcia poniosły wszelkie możliwe najsurowsze konsekwencje prawne" - podkreśliła.

Borys Budka ocenił, że PiS boi się upublicznić listy poparcia kandydatów do KRS. "Może się okazać, że to są jedni i ci sami ludzie podpisani pod tymi kandydaturami, że to są ludzie, którzy na co dzień oddelegowani zostali do Ministerstwa Sprawiedliwości, a więc podlegają politykowi Zbigniewowi Ziobrze. Że to są ludzie, którzy stworzyli - mówiąc językiem historii polityki - nową grupę trzymającą władzę" - powiedział Borys Budka.

"Kiedy patrzymy na to, co dzieje się w KRS już chyba nikt nie ma wątpliwości, że organ ten stworzony został tylko i wyłącznie po to, by dbał o miernych, biernych, ale wiernych tej władzy" - ocenił poseł PO-KO. Zapowiedział, że wcześniej czy później opinia publiczna pozna nazwisko każdego, kto podpisał się pod listami poparcia kandydatów do KRS.

Kamila Gasiuk-Pihowicz złożyła skargę w sprawie odmówienia przez Kancelarię Sejmu udostępnienia załączników do zgłoszeń kandydatów na członków KRS - zawierających wykaz obywateli oraz sędziów popierających te zgłoszenia. WSA uchylił decyzję szefa Kancelarii Sejmu, a Kancelaria odwołała się wówczas do NSA.

wł/pap


bg Image