8072019_RKropiwnicki_GFurgo_big.png

"Wnioskujemy do ministra kultury Piotra Glińskiego o przeprowadzenie kontroli w Polskiej Fundacji Narodowej po tym, jak Sąd Okręgowy odrzucił jej apelację w sprawie kampanii +Sprawiedliwe Sądy+. Domagamy się też od władz Fundacji zwrotu 8,5 mln zł wydanych na tę akcję" - mówili na konferencji prasowej posłowie Robert Kropiwnicki i Grzegorz Furgo.

W poniedziałek media podały, że 26 czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił apelację PFN w związku z wcześniejszym postanowieniem Sądu Rejonowego stwierdzającym, że działania Fundacji polegające na finansowaniu kampanii medialnej pod nazwą "Sprawiedliwe Sądy" były niezgodne z jej celami określonymi w statucie. Następnego dnia po odrzuceniu przez sąd apelacji ówczesny prezes PFN Filip Rdesiński złożył rezygnację. Jak poinformował, decyzja ta była "podyktowana względami zawodowymi".

Do sprawy odnieśli się na briefingu w Sejmie posłowie Robert Kropiwnicki i Grzegorz Furgo.

"Polska Fundacja Narodowa próbowała udowadniać, że ta kampania spełnia warunki promocji i ochrony wizerunku Polski, co było oczywistą głupotą. Sąd potwierdził, że ta kampania nie była realizowana zgodnie ze statutem fundacji. W związku z tym wnosimy do ministra kultury Piotra Glińskiego o to, by przeprowadził kontrolę w tej fundacji, bo ona jemu podlega. Będziemy też wnosić, aby ówcześni prezes PFN Cezary Jurkiewicz i wiceprezes Maciej Świrski zwrócili 8,5 mln zł, które wydali z pieniędzy PFN, utrzymywanej ze wpłat spółek skarbu państwa - zapowiedział Robert Kropiwnicki.

Jak podkreślił, spółki te "wnoszą ogromne pieniądze na działalność Fundacji, która służyła i służy obecnie polityce PiS-owskiej". "Wnosimy więc do Piotra Glińskiego o kontrolę i by przeprowadził egzekucję z panów Jurkiewicza i Świrskiego 8,5 mln zł, które zostały wydane niezgodnie ze statutem. Takie działania są niezgodne z prawem, dlatego uważamy, ze ówczesny zarząd powinien oddać te pieniądze" - podsumował.

Poseł Grzegorz Furgo pytał o inne projekty PFN. "Co się dzieje ze sprawą jachtu, który miał promować Polskę i który został zakupiony za 900 tysięcy euro, a obecnie stoi rozbity w małej marinie w Rhode Island w USA i jest antyreklamą? Z tego co wiemy, od kwietniowego wypadku jacht ten stoi opuszczony i zapomniany. Na naprawę tego jachtu były wydane duże pieniądze, a my nic nie wiemy, bo Fundacja w tym temacie milczy. W końcu pan Gliński powinien też powiedzieć, co ze sztandarowym projektem jego i Fundacji, czyli filmu hollywoodzkiego" - mówił poseł PO. "Takie filmy robi się albo z wytwórniami filmowymi albo producentami. Dobrze byłoby, gdyby opinia publiczna dowiedziała się, z jakim to producentem rozmawiamy i czy jest w ogóle jakikolwiek scenariusz; wygląda na to, że mamy Fundację +nafaszerowaną" publicznymi pieniędzmi, która generuje kompromitację za kompromitacją" - dodał Grzegorz Furgo.

wł/pap


bg Image