3072019_GSchetyna_big.png

"Szczyt Unii Europejskiej to porażka rządu Mateusza Morawieckiego, przypomina +sukces+ 27:1 byłej premier Beaty Szydło. Wcześniej Jerzy Buzek został wybrany na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, a Donald Tusk na przewodniczącego Rady Europejskiej. A gdzie jesteśmy dzisiaj?" - mówił na konferencji prasowej Grzegorz Schetyna.

Szefowie państw i rządów krajów UE porozumieli się we wtorek co do obsady najważniejszych unijnych stanowisk. Zgodnie z nim Ursula von der Leyen - obecna szefowa niemieckiego resortu obrony, stronniczka kanclerz Niemiec Angeli Merkel - została kandydatką na szefową Komisji Europejskiej, a premier Belgii Charles Michel wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej. Rada Europejska nominuje Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego, a Hiszpana Josepa Borrella na szefa dyplomacji UE.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej uznał ustalenia szczytu za porażkę rządu Mateusza Morawieckiego. "Z uśmiechem patrzę na te poprawianie sobie samopoczucia. Trochę przypomina mi się konferencja prasowa i sytuacja na lotnisku, kiedy delegacja PiS z prezesem Kaczyńskim czekała na przegraną, symbol porażki premier Szydło - +27:1+. Wszyscy to pamiętamy" - powiedział Grzegorz Schetyna na konferencji prasowej w Sejmie.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie powinni mieć "dobrego samopoczucia" po unijnym szczycie. Przypomniał, że politycy Platformy Obywatelskiej - byli premierzy: Jerzy Buzek i Donald Tusk kierowali kolejno: Parlamentem Europejskim i Radą Europejską. "Gdzie jesteśmy dzisiaj? Gdzie są polskie możliwości, polska polityczna siła w Parlamencie Europejskim, w Unii Europejskiej, w Brukseli?" - pytał lider PO.

W jego ocenie, we wtorek dała o sobie znać filozofia PiS "szukania przeciwników, a nie budowy pozytywnej konstrukcji, gdzie można - szukając mocnych, dobrych partnerów - zbudować dobrą polską pozycję". "To się nie udało w tych negocjacjach. Polska jest poza mainstreamem, poza najważniejszymi stanowiskami, poza wpływem na politykę. To jest obraz tej aktywności polskiego rządu i delegacji, której przewodniczył premier Morawiecki" - powiedział Grzegorz Schetyna.

Skierował też apel do obozu rządzącego: "Prosiłbym, aby ci wszyscy, którzy tworzą polityczną propagandę, prężą muskuły, żeby się nie kompromitowali, bo to jest po prostu dzisiaj niepotrzebne polskiemu rządowi". "Wystarczy wynik tych negocjacji i efekt, który jest zerowy" - dodał przewodniczący Grzegorz Schetyna.

Odnosząc się do ustaleń personalnych szczytu, szef PO, ocenił, że są dobre dla Europejskiej Partii Ludowej - chadeckiej rodziny politycznej, do której należy m.in. Platforma Obywatelska. "Ursula von der Leyen zostaje szefową Komisji Europejskiej, wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego zostanie dzisiaj - co do tego jestem przekonany - z bardzo dobrym wynikiem Ewa Kopacz" - powiedział przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Dodał, że b. szef MSZ Radosław Sikorski ma w europarlamencie kierować delegacją ds. współpracy z USA, a europosłowie: Janusz Lewandowski i Róża Thun mają zostać wiceprzewodniczącymi prestiżowych komisji w PE.

Pytany o pojawiające się informacje, jakoby Polska miała otrzymać ważną tekę w Komisji Europejskiej, Schetyna ironizował: "Sukcesem było +27:1+, sukcesem jest wybór ministra obrony Niemiec Ursuli von der Leyen na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Nie chcę słyszeć zapowiedzi następnych sukcesów PiS".

"Nie potrafią tego robić, nie rozumieją polityki zagranicznej, są świadkami i uczestnikami politycznych porażek, więc lepiej niech się już nie zajmują teraz następnymi rozdaniami, bo to będzie miało zły efekt dla Polski" - podkreślił Grzegorz Schetyna.

wł/pap


bg Image