28062019_KGasiuk-Pihowicz_RKropiwnicki_big.png

"W związku z dzisiejszym wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego apelujemy do marszałka Sejmu o natychmiastowe ujawnienie list poparcia dla kandydatów na sędziów do upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. Przygotujemy w tej sprawie stosowne pisma" - mówili na konferencji prasowej Kamila Gasiuk-Pihowicz i Robert Kropiwnicki.

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł w piątek, że Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykaz nazwisk osób, które udzieliły poparcia kandydatom do Krajowej Rady Sądownictwa. Tym samym sąd oddalił kasację szefa Kancelarii Sejmu w tej sprawie.

 

"W związku z dzisiejszym wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego apelujemy do marszałka Sejmu o natychmiastowe ujawnienie list poparcia dla kandydatów na sędziów do upolitycznionej KRS" - oświadczyła na konferencji prasowej posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz. Zapowiedziała, że po konferencji złoży w Kancelarii Sejmu pismo w tej sprawie.

Wybór 15 członków-sędziów KRS na wspólną czteroletnią kadencję został dokonany przez Sejm w marcu ubiegłego roku zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS, która weszła w życie w połowie stycznia 2018 r. - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia propozycji kandydatów do KRS były grupy 25 sędziów oraz grupy co najmniej dwóch tysięcy obywateli.

Obywatele - podkreślała Kamila Gasiuk-Pihowicz - mają prawo wiedzieć "kto stoi za plecami osób zasiadających w nowej, upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa". "Mamy prawo wiedzieć, czy osobami popierającymi kandydatury sędziów było 25 podwładnych ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, czy 25 wybitnych profesorów prawa" - powiedziała.

Oceniła, że "jeśli okaże się, że podpisy pod kandydaturami należą albo do podwładnych Zbigniewa Ziobry, albo do podwładnych samych kandydatów, to byłaby to kolejna kompromitacja tej całej procedury i obecnej Krajowej Rady Sądownictwa".

Kamila Gasiuk-Pihowicz zwracała uwagę, że w przestrzeni publicznej pojawiały się informacje o tym, że pod kandydaturami nie było wystarczającej liczby podpisów. "To jest kazus sędziego Macieja Nawackiego i brakujących czterech podpisów poparcia. W przestrzeni publicznej pojawiały się także informacje dotyczące organizowanych przez panią sędzię Dagmarę Pawełczyk-Woicką spotkań z podlegającymi jej prezesami sądów rejonowych i rozmów na temat poparcia jej kandydatury" - mówiła wiceprzewodnicząca Klubu.

Jej zdaniem, wielomiesięczne ukrywanie list poparcia oznacza, że "członkowie KRS wstydzą się osób, które ich poparły, albo osoby, które poparły tych kandydatów wstydzą się, że przyłożyły ręce do niekonstytucyjnej i niezgodnej z unijnymi traktatami procedury". "Nie mam wątpliwości, że to będą listy wstydu polskiego wymiaru sprawiedliwości" - dodała Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Także poseł Robert Kropiwnicki oświadczył, że liczy na to, iż marszałek Kuchciński jak najszybciej ujawni te informacje. "Mam nadzieję, że nie zgubi się klucz do szafy, w której są te nazwiska albo nie okaże się, że ktoś wyrzucił karty z tymi zgłoszeniami lub zostały przez przypadek zniszczone tak, jak było z dowodami w sprawie Beaty Szydło" - powiedział poseł Kropiwnicki.

Dodał, że "marszałkowi Kuchcińskiemu grożą sankcje do 50 tys. zł za niewykonanie tego wyroku". "Liczymy na to, że bez ponaglenia, bez nałożenia sankcji przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, marszałek wykona wyrok NSA" - dodał poseł.

wł/pap


bg Image