5042019_SNeumann_UAugustyn_big.png

"Składamy wniosek o wotum nieufności dla minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. Jej należy się nie Bruksela i nie pieniądze w Brukseli, tylko na spakowanie tornistra i przejścia do oślej ławki, żeby mogła patrzeć na to, co zniszczyła w polskiej oświacie" - mówili na konferencji prasowej Urszula Augustyn i Sławomir Neumann.

"Przez ostatni tydzień dawaliśmy premierowi Mateuszowi Morawieckiemu i rządowi szansę na wybrnięcie z kryzysu, do którego doprowadzili, do kryzysu w oświacie, do groźby strajku, który w poniedziałek prawdopodobnie nastąpi w Polsce" - powiedział Sławomir Neumann na konferencji prasowej w Sejmie. "Liczyliśmy, że rząd, premier Morawiecki pójdą po rozum do głowy i poszukają porozumienia z nauczycielami w przededniu strajku nie dopuszczając do niego" - dodał przewodniczący Klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

Sławomir Neumann powiedział, że rząd nie chce porozumienia, bo "propozycje, które szykuje nauczycielom są chyba tylko po to, żeby jeszcze bardziej zaognić sytuację". "Zapowiadaliśmy, że złożymy wniosek o wotum nieufności dla pani minister Zalewskiej, jeżeli nie będzie żadnego efektu tych rozmów. Dzisiaj widać, że nie tylko nie ma efektów tych rozmów, ale minister Zalewska jest zupełnie niepotrzebna w tym rządzie. Nie bierze udziału w rozmowach, nie bierze udziału w tłumaczeniu Polakom tej sytuacji, do której doprowadziła" - podkreślił Sławomir Neumann.

"Ona jest odpowiedzialna osobiście za chaos w oświacie. To minister Zalewska jest odpowiedzialna za ten strajk, za te niedogodności dla dzieci, za te niedogodności dla rodziców, za sytuację wśród nauczycieli i wśród ogranów prowadzących, czyli samorządów" - dodał poseł Sławomir Neumann. "Składamy wniosek o wotum nieufności dla pani minister Zalewskiej. Jej należy się nie Bruksela i nie pieniądze w Brukseli, tylko na spakowanie tornistra i przejścia do oślej ławki, żeby mogła patrzeć na to, co zniszczyła w polskiej oświacie" - podkreślił szef Klubu PO-KO.

Posłanka Urszula Augustyn oceniła jako "skandal" nieobecność minister Zalewskiej przy rozmowach z przedstawicielami związków.

Urszula Augustyn powiedziała, że przez ostatnie trzy lata minister Zalewska nie słuchała ona nikogo. "Nie słuchała ani nauczycieli, ani rodziców, ani nas - opozycji i przeprowadzała swoje reformy, z których dzisiaj się wycofuje" - podkreśliła posłanka. "Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że podwójny rocznik, który za chwilę będzie w szkołach, będzie musiał się uczyć przynajmniej na dwie zmiany. Wszyscy wiemy, że dzieci nie dostaną się do wymarzonych szkół, wszyscy mamy wielki znak zapytania, kiedy myślimy o egzaminach wstępnych, do których przystąpi dwa razy więcej uczniów. Nie 300 tys., ale 700 tys. młodych ludzi będzie dzisiaj zdawało egzamin ósmoklasisty i egzamin gimnazjalny" - mówiła byłą wiceminister edukacji narodowej.

"Winą minister Zalewskiej jest także to, że dzisiaj nastolatkowie, ci którzy za chwilę powinni do egzaminu przystąpić, są przemęczeni, są sfrustrowani nie tylko ze względu na to zamieszanie, ale także ze względu na to, że pisana kolanie podstawa programowa spowodowała, że w dwa lata uczą się tego, czego ich rówieśnicy uczyli się przez trzy lata" - powiedziała posłanka Urszula Augustyn.

wł/pap


bg Image