14032019_KGasiuk-Pihowicz_big.png

"Ministerstwo Edukacji Narodowej, w konsekwencji zmian prawnych, dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi zamknęło w czterech ścianach własnego domu" - mówiła na konferencji prasowej wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

"Pani Minister Zalewska wyrzuciła dzieci z niepełnosprawnością ze szkół, bo takie są praktyczne konsekwencje rozporządzeń, które weszły w życie w 2017 roku" - rozpoczęła konferencję Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Mówiła, że zgodnie z przyjętymi przepisami, dzieci z niepełnosprawnościami mają do wyboru nauczanie w domu, albo uczestniczenie we wszystkich zajęciach. "Jak działa ten mechanizm? Obecne przepisy chodź w teorii dopuszczają takie kształcenie w ramach indywidualnego programu edukacyjno-terapeutycznego, to w praktyce nie dotyczą one uczniów, którzy wymagają nauczania indywidualnego. Aktualnie uczeń z tak zwanymi +specjalnymi potrzebami edukacyjnymi+ oraz orzeczoną potrzebą nauczania indywidualnego ma do wyboru dwie rzeczy: albo nauczanie indywidualne w domu albo konieczność uczęszczania na wszystkie lekcje w szkole, co często wykracza poza możliwości tych dzieci" - mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Jak mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz, kończy się to najczęściej tym, że niepełnosprawne dzieci pozostają w domu, bez kontaktu z rówieśnikami. "Efekt jest taki, że ministerstwo dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi zamknęło w czterech ścianach własnego domu, bo najzwyczajniej w świecie te dzieci nie są w stanie uczęszczać na wszystkie zajęcia szkolne. Dzieci te potrzebują właśnie takiego połączenia nauczania indywidualnego z nauczaniem w szkole, a nie takiego wyboru jednego z tych dwóch. O ile na przykład uczeń z niepełnosprawnością ruchową może śmiało uczestniczyć we wszystkich zajęciach z matematyki, z języka polskiego, o tyle realizacja 4 godzin wf-u z przyczyn oczywistych nie jest przez takie dziecko możliwe. Dziś kończy się tak najczęściej, że zamiast zdobywać wiedzę z rówieśnikami, dzieci te po prostu są zmuszane do nauczania indywidualnego w domach; są zamykane w czterech ścianach bez kontaktu z rówieśnikami" - mówiła posłanka.

"W efekcie mamy do czynienia ze znaczącym wykluczeniem tych dzieci. Odizolowanie tych dzieci w kontaktach z rówieśnikami obniża ich samoocenę i pogarsza stan zdrowia, a w efekcie prowadzi do wykluczenia ze społeczeństwo" - kontynuowała Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Na zakończenie dodała, że to kolejny projekt, który pod przykrywka dobrej zmiany psuje edukację. "Podsumowując - jest to kolejny przykład sytuacji, w której MEN pod przykrywką dobrej zmiany tak naprawdę dokonuje w imię oszczędności oraz kompletnego braku zrozumienia tego tematu zamachu na polskiego ucznia i jego rodziców. Ja skierowałam w tej sprawie kilka interpelacji, ministerstwo je ignoruje i mówi ogólnikowo" - zakończyła wiceprzewodnicząca Klubu.


bg Image